Strona główna

powrót
 

Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS

 

Żur a banie to główne danie

   


  Gdzie? Oczywiście w Rogowie, na Dniu Babci i Dziadka. Po raz kolejny, w coraz liczniejszym gronie, babcie z dziadkami mieli okazję wesoło spędzić wieczór zapominając o niesfornych wnukach i strzykaniu w kościach. Motto przewodnie stanowiła ochoczo powtarzana przyśpiewka: „A my momy dzisiaj laba u „Pradziada”, bo „Dziadostwu” dzisiaj bawić się wypada, jeszcze dziś, jeszcze dziś”. 
Zgodnie z obowiązującą modą starki założyły zopaski i/lub narzuciły na ramiona chusty, a starzyli ubrali futerbachowe koszule i westy. Wielu „staruszków” przyniosło ze sobą laski, kapelusze i fajki.
 
  W tym roku, jak i w poprzednim, palmę pierwszeństwa, co do ilości wnuków i prawnuków, dzierżyli starka i starzyk Bugdolowie, doliczając się 14 potomków. Wydaje się, że ich rekord będzie nie do pobicia, więc królewska korona na stałe pozostanie na głowie dziadka. Najmłodsi wiekiem dziadkowie to Bernadeta i Krzysztof Pawełkowie, a najmłodszy stażem, będący dziadkiem dopiero drugi miesiąc, okazał się dziadek Tadeusz Brachman. W tym roku do grona „dziadków” przyjęto również babcię Krystynę i dziadka Lucjana.

   Do piosenek nawiązujących tematycznie do tego pięknego dnia, przygrywał niezastąpiony dziadek Makosz. W przerwach miedzy bogato wypełnioną częścią rozrywkową spożywano smaczne potrawy, z których szczególnym powodzeniem cieszył się kompot z bani. W tym miejscu nie mogę się oprzeć, by nie podać zmodyfikowanego przepisu na wodziankę, która tradycyjnie pojawia się na tych spotkaniach. Otóż, do zagotowanej z czosnkiem przyprawionej wody, podaje się przyrumieniony na patelni, pokrojony w drobną kostkę, wędzony boczek i kiełbasę oraz grzanki z chleba, zrumienione na pozostałym po wędlinie tłuszczu. Gorąco polecam, szczególnie zimą! 
Około północy, rozbawionym uczestnikom, do tańca przygrywała przedstawicielka młodego pokolenia, Roksana Mrozek.
 
   Ten pięknie spędzony wieczór zawdzięczaliśmy miłym gospodarzom, babci Janinie i dziadkowi Józefowi Bander oraz prowadzącemu spotkanie dziadkowi Henrykowi Tawlinie, którzy potrafili stworzyć rodzinną atmosferę tego niezapomnianego spotkania.

Babcia Kazia i dziadek Alojzy



(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos multimedia & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce Luty 2004.