Strona główna

powrót
  
Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS
 
 

Mieszkańcy Olzy też mają swój market
 
Gorzycki "GS" konsekwentnie realizuje plany remontowo-modernizacyjne

   

  

   W ostatnich dniach 928.04) kwietnia b.r. Gorzycka Gminna Spółdzielnia "Samopomoc Chłopska oddała w użytkowanie lokalnej społeczności kolejny kompleksowo wyremontowany i zmodernizowany obiekt handlowy. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do mieszkańców Olzy, którzy od dłuższego czasu z żalem spoglądali w stronę najbliższych geesowskich placówek handlowych w Gorzycach, Gorzyczkach i Bełsznicy zazdroszcząc ich klientom wygody czynienia atrakcyjnych zakupów na miejscu.
O podobną nowoczesną placówkę handlową upominali się na zebraniach, słali petycje i swoich przedstawicieli do Zarządu Spółdzielni. A tam sporządzono w swoim czasie bardzo konkretny program modernizacyjny swoich placówek, który jak dotąd, realizowany jest planowo i z żelazną konsekwencją. I zgodnie z tym planem wczesną wiosną tego roku przystąpiono do realizacji zadania w Olzie.

   Efekt końcowy - jak we wszystkich poprzednich przypadkach jest imponujący.
Podkreślali ten fakt wszyscy, którzy tego dnia odwiedzili olzańską placówkę handlową - zaproszeni goście, ale przede wszystkim ciekawi nowego sklepu mieszkańcy Olzy.
Wśród gości zaproszonych na uroczystość otwarcia przez Zarząd Spółdzielni byli: Wójt Gminy Krystyna Durczok, przedstawiciele Banku Śląskiego, zaprzyjaźnionych GS-ów z Raciborza i Kuźni Raciborskiej, dostawców strategicznych hurtowników różnych branż, w tym producentów dostawców miejscowych, sołtys Józef Kopystyński, radni oraz proboszcz miejscowej parafii ks. Kazimierz Nowicki. Po serdecznym powitaniu zgromadzonych przed sklepem gości i mieszkańców Olzy przez prezesa GS "SCH" w gorzycach Jana Skórę, z udziałem Wójta Gminy Krystyny Durczok i proboszcza ks. Kazimierza Łowickiego dokonano tradycyjnego przecięcia nowootwieranej placówki. Wójt Gminy w okolicznościowym wystąpieniu dała po raz kolejny wyraz swojej radości z faktu oddania społeczności gminy jeszcze jednej placówki handlowej o standardzie europejskim i unijnym. Pogratulowała prezesowi Janowi Skórze i Zarządowi Spółdzielni uporu i konsekwencji w realizowaniu założeń programu modernizacyjnego swoich placówek, a na zakończenie wystąpienia obdarowała prezesa i kierowniczkę olzańskiego marketu Irenę Brożynę pięknymi wiązankami kwiatów, życząc spełnienia nadziei jakie z nim wiążą. Prezes Jan Skóra wręczył kwiaty - jak stwierdził - najbardziej zapracowanym w związku z otwarciem marketu paniom, Renacie Banet z Zarządu GS oraz kierowniczce sklepu. Wyraził też swoje uznanie i podziękowanie personelowi sklepu.

   Olzański proboszcz ks. Kazimierz Nowicki w trakcie poświęcenia placówki zwrócił uwagę na godność pracy, także tej wykonywanej w sklepie i przy obsłudze klientów. Podkreślił znaczenie "spotkań w sklepie służących nawiązywaniu pozytywnych kontaktów i przyjaznych więzi". O pięknej - z wielkimi tradycjami europejskimi, ale także polskimi - idei spółdzielczości samopomocowej, jej pionierach i lokalnych działaczach mówił na uroczystości otwarcia Aleksander Mrozek.

   Olzański Market O.M.A (wielu próbowało rozszyfrować tajemniczy skrót!) mieści się w obiekcie, który liczy sobie 80 lat. Wygląd zewnętrzny oraz urządzenie i wystrój wewnątrz sporo mu tych lat ujmują.

   Przemyślane usunięcie ścian wewnętrznych w obiekcie pozwoliło na uzyskanie znacznej przestrzeni na ustawienie regałów, półek, lad i urządzeń chłodniczych. Praktyczna, wygodna i estetyczna aranżacja tego wnętrza zyskała uznanie w oczach zaproszonych gości oraz pierwszych klientów.
 
   W sklepie znalazło się miejsce dla różnorodnego i bogatego asortymentu towarów - alkoholi, pieczywa, kawy i herbaty, warzyw i owoców, artykułów spożywczych, słodyczy, mięs i wędlin, ryb, mrożonek, napojów, przetworów, a także artykułów szkolnych oraz środków czystości. Jak na prawdziwy market przystało.
Po uroczystości otwarcia Zarząd Spółdzielni spotkał się z zaproszonymi gośćmi na skromnym bankiecie w Sali miejscowego Domu Kultury.

Krystyna Okoń


Post scriptum: rozmowa posłyszana w sklepie.
- Mamo, jo wiym czamu tyn sklep nazywo się O.M.A.
- No czamu?
- Bo jak żech słyszał, on mo 80 lot, to je tela wiela nasza oma. (śmiech)
Po niedługim namyśle:
- Mamo, jak przidymy do naszej omy, to ona mo dlo nas zawsze coś dobrego. Tu też tak bydzie?
- Ja synku yny tu trza płacić, a u naszej omy ni!


Samo życie! 

 


(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos multimedia & redakcja periodyku "U Nas", Gorzyce Maj 2003.