Strona główna

powrót
 

Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS

 

Historia Plebani w Gorzycach

   

   
   Plebania w Gorzycach już od samych początków w każdym razie już od 300 lat stoi w tym samym miejscu. Potwierdza to wizytacja z roku 1688. Plebania na krótko przed rokiem 1679 częściowo spłonęła w pożarze z winy domowników proboszcza, jedynie izba proboszcza ocalała. Familia ta razem z proboszczem zamieszkiwała w tym ocalałym pokoju, gdyż parafianie nie byli skorzy do odbudowania drewnianej chaty.

   Jednak do roku 1688 zbudowano nową plebanię o dwóch izbach - oczywiście drewnianą. Ta plebania przetrwała do roku 1838 kiedy to koniecznie trzeba było ją rozebrać z obawy przed zawaleniem (nie spłonęła ona jednak przy pożarze kościoła i połowy wsi w roku 1778 jak powszechnie domniemywano/. Drewniany budynek plebanii na nowo odbudowano w roku 1838 z drzewa rozebranego starego kościoła. Ale cóż po kilku latach tj. w roku 1842 zaczęła się na nowo walić. Plebanię więc łatano dalej żeby nie runęła. I tak w tych latach w Gorzycach był walący się kościółek i waląca się plebania. Powstał taki dylemat: żeby zbudować masywne probostwo - Królewski Patronat zezwoli wtedy, kiedy gmina kościelna wykaże się kwotą 1/3 kosztów budowy, zaś budowę nowego kościoła Regencja Królewska /jako patron tej budowy/ uzależniała m.in. od zbudowania godnego probostwa. I tak w "koło Macieju".

    Wreszcie w roku 1852 zbudowano nową masywną jak na te czasy plebanię. W lipcu 1852 roku proboszcz Gawenda mógł się wyprowadzić z wilgotnego starego budynku. Plebania była jednopiętrowa. Na parterze znajdowały się 4 pokoje i sklepiona spiżarka. Na piętrze również 4 pokoje. Z początkiem tylko 6. pokoi posiadało piece, później 7 pokoi. W roku 1910 urządzono na piętrze toaletę i łazienkę. Dach pokryty był łupkiem.
Nieco wcześniej powstały stajnia i chlew na bydło, były zbudowane masywnie, choć kryte słomą. Mogły pomieścić około 10 krów i 4-6 koni, stodoła była o jednym klepisku i 2 sąsiekach. Przy plebani był duży ogród i sad o powierzchni 2,5 morgów.

   Do ciekawostek należy spór jaki toczył w roku 1679 proboszcz o kawał ogrodu przed ścieżką na plebanię. Wizytator w protokole zaznacza, ze w razie przegrania procesu przez proboszcza o ten kawałek gruntu proboszcz musiałby przechodzić przez podwórze sąsiedniej karczmy. To prawdopodobnie już wówczas proboszcz uzyskał ów wąski ganek prowadzący z plebani na główna ulicę i do Kościoła.

   Plebania w Gorzycach miała swoją smutną i tragiczną kartę. Otóż w czasie okupacji w latach 1939-45 ówczesny proboszcz ks. Teodor Walenta z uwagi na wielki polski patriotyzm (Złoty Krzyż Zasługi) miał zakaz sprawowania jakichkolwiek czynności liturgicznych w kościele oraz posług kapłańskich w parafii. Prawdopodobnie ze względu na swoją chorobę (częściowy paraliż) uniknął niewątpliwie obozu koncentracyjnego. Ochraniała go ponad to niemiecka rodzina Schewiorów. Miał areszt domowy i mógł tylko wychodzić do otaczającego probostwo ogrodu.

   Zastępował go wtedy w czynnościach duszpasterskich ks. misjonarz Edward Brandys. Jakby tego było mało to już po wyzwoleniu, w czasie toczącego się frontu ks. Teodor Walenta został zastrzelony w piwnicy probostwa na oczach współmieszkańców przez żołnierza Armii Czerwonej 16.04.1945 roku. Ponieważ jeszcze trwały dziąłania wojenne został pochowany w ogrodzie probostwa, a 3.05.1945 roku został przeniesiony na cmentarz parafialny przy skromnej asyście ks. Kasperczyka z Turzy Śl.
Dopiero 9.09.1945 roku odbyła się uroczystość żałobna, a właściwie pogrzebowa ks. Teodora Walenty oraz ks. Edwarda Brandysa, który wracając z Gorzyc do Pawłowic nadepnął na minę i zginął. Taka to tragedia dotyka tego miejsca.

   Zniszczony w czasie działań wojennych dach plebani zreperowano w roku 1947, zaś w latach 50-tych i 60-tych odnowiono elewację budynku plebani na zewnątrz jak i odmalowano budynek wewnątrz.

   W sierpniu 1983 roku nastąpiło podwyższenie murów probostwa i zmieniono dach na probostwie. Uzyskano na II piętrze 2 mieszkanka, łazienkę i pokój gościnny. W latach 80-tych powstaje na probostwie nowa większa salka katechetyczna, przy budynkach gospodarczych. Od strony ul. Ogrodowej powstaje nowy betonowy parkan. W zasadniczym planie z roku 1852 plebania jest ta sama pomijając różne dodatkowe adaptacje.
 
   Jest to ten sam budynek, który do dziś od 150 lat służy jako mieszkanie proboszcza.

Opracował: Leon Koczy

 


(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce Sierpień 2002.