Strona główna

powrót
 

Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS

 

Dni Sportu w Rogowie

 "Grad bramek"

   

   

   Najważniejszym wydarzeniem tegorocznych Dni Sportu w Rogowie był mecz pomiędzy miejscową "Przyszłością" a "Włókniarzem" Kietrz. W tym roku rogowskim działaczom nie udało się zaprosić któregoś z pierwszoligowych klubów. Jednak dzięki temu, w niedzielę 7 lipca w roli głównej miała okazję zaprezentować się jedenastka rogowian - co by nie powiedzieć - już czwartoligowiec "pełną gębą". Ich rywale, choć w minionym sezonie zostali zdegradowani do III ligi pokazali, że na tym szczeblu rozgrywek nie chcą zbyt długo "zabawić" i zamierzają jak najszybciej wrócić na drugoligowe boiska.

   W tym meczu trener "Przyszłości" - Jan Adamczyk, testował wielu nowych piłkarzy. Kuś, Kołek, Pawłowski, Śmigielski - to zawodnicy mający za sobą niegdyś występy w pierwszoligowej Odrze Wodzisław. Prócz nich zagrali także młodzieżowcy: Dunikowski, Okrent i Pontus. Ilu z nich na stałe zakotwiczy w rogowskim klubie, zobaczymy za niespełna miesiąc.

   Spotkanie zaczęło się od optycznej przewagi "Włókniarza". Pierwsi bramkę jednak zdobyli gospodarze. W 12 minucie Kuś dobił do pustej bramki strzał Bednarka. Potem na boisku nie działo się nic ciekawego. Piłkarzom wyraźnie dawał się we znaki ponad trzydziestostopniowy upał. Kibice ożywili się dopiero w II połowie. Worek z bramkami w 53 minucie rozwiązał napastnik Włókniarza - Kowalczyk, który identycznie jak w I połowie Kuś, dobił piłkę do pustej bramki po strzale z rzutu wolnego Jasińskiego. Rogowianie odpowiedzieli strzałem w poprzeczkę Bednarka (65 min.) i golem Śmigielskiego w 74 minucie, który wykończył ładną akcję Krajewskiego. Ci, którzy myśleli, że "Przyszłość" spokojnie dowiezie wynik do końca, srodze się przeliczyli. Wystarczyło kilka zmian w drużynie gospodarzy, a ich siła ognia wyraźnie osłabła. Widząc to, eksdrugoligowcy z Kietrza przyśpieszyli grę i w ciągu 4 minut zdobyli aż 3 bramki! Prym wśród gości wiódł Kowalczyk, który w tym meczu w sumie strzelił 3 gole. Jedną bramkę dołożył jeszcze Jurok. Wynik spotkania na 3:4 ustalił Staniek, który wykorzystał rzut karny dla "Przyszłości" po brutalnym faulu na Krótkim.
Po meczu trener "Włókniarza" Kietrz - Wiesław Korek, chwalił drużynę "Przyszłości" za bardzo wyrównaną walkę, szczególnie w I połowie. Z gry swoich podopiecznych również był zadowolony trener gospodarzy - Jan Adamczyk. Mimo to, jak sam mówi nie może spokojnie. Dlaczego? - Wszyscy martwimy się mającym wejść w życie przepisem, który ma nałożyć na czwartoligowe kluby obowiązek gry w I składzie aż czterech młodzieżowców. Nie ukrywam, że jest to dla nas duży problem, bo nasi wychowankowie nie prezentują jeszcze wystarczającego poziomu. Natomiast nie wiadomo, czy będzie nas stać na piłkarzy z innych klubów - powiedział zasępiony trener.

"PRZYSZŁOŚĆ" ROGÓW - "WŁÓKNIARZ" KIETRZ 3:4

1-0 - Kuś, 12 min
1-1 - Kowalczyk, 53 min
2-1 - Śmigielski, 74 min
2-2 - Jurok, 79 min
2-3 - Kowalczyk, 80 min
2-4 - Kowalczyk, 82 min
3-4 - Staniek, 87 min - karny


Sędziował: Zbigniew Adamczyk (Rybnik)


PRZYSZŁOŚĆ: Dąbek (46. Okrent) - Wojtala, Staniek, Krótki - Psota, Kołek, Piechota (68. Krajewski), Pawłowski (52. Dunikowski), Bednarek (75. Pontus) - Kuś (57. Śmigielski), Halszka (52. Stepczuk). Trener Jan ADAMCZYK.


WŁÓKNIARZ: Podolak (46. Panicz) - Kożuchowski (46. Jermakowicz), Broniewicz (46. Hanzel), Marcinkowski - Makarski (46. Kondzielnik), Jasiński, Pajkos, Sosna (46. Szary), Wojdyła - Rusznica (46. Jurok), Kowalczyk. Trener Wiesław KOREK.
Warto dodać, że równie ciekawie było na stadionie w Rogowie dzień wcześniej. Rozegrany został finał turnieju dzikich drużyn. Po zaciętym meczu Bluszczów pokonał 1:0 Rogów. Swoje sportowe święto mieli też piłkarscy sędziowie. Z okazji pożegnania znanego sędziego - Grzesika, drużyna Wydziału Sędziowskiego OZPN w Katowicach zmierzyła się z reprezentacją Wydziału Sędziowskiego OZPN w Opolu. Lepsi okazali się katowiczanie, którzy zwyciężyli 3:1


Wacław Wrana

 


(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce Sierpień 2002.