Strona główna

powrót
 

Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS

 

Obiecać to nie grzech.

 

   

Jesienią ubiegłego roku odbyły się wybory do parlamentu. Ugrupowania czy partie polityczne, które chciały znaleźć się w parlamencie prześcigały się w różnego rodzaju hasłach i obiecankach. Najlepiej uczynili to postkomuniści, słynący z fałszu, kłamstwa i gołosłownych haseł, które śmieszyły w PRL-u i teraz. Przypomnę niektóre z nich.

Aby Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej.

Przez socjalizm do dobrobytu mas pracujących.

Można by tu przytoczyć wiele innych haseł mijających się z prawdą. Pragnę przypomnieć tym wszystkim, którzy zapomnieli lub nie chcą pamiętać jaki dobrobyt zostawili nam komuniści po PRL-u. Przede wszystkim miało to być państwo bez religii chrześcijańskiej, państwo bez Boga. Młodzież miała być wychowywana w duchu socjalistycznym. Owoce tego wychowania zbieramy dzisiaj. Wszyscy pamiętamy reglam. Żywności, kartki bez pokrycia, kolejki, puste sklepy. Na półkach była już tylko marchewka, ocet i musztarda. Państwo nasze zostawili w długach zagranicznych sięgających setki mld USD, które spłacać będą jeszcze nasze wnuki. Obecnie nasze długi sięgają na koniec roku 2001. 69 mld 600 mln USD x 4 = 20 mld PLN (Dane te pochodzą z wiadomości TVN). Nadszedł rok 1989 komuniści powiedzieli do narodu: Bierzcie ten dobrobyt w swoje ręce. Po 1989. odbyły się pierwsze demokratyczne nie sfałszowane wybory do parlamentu, w wyniku których odsunięto byłych komunistów od władzy. Z urlopowana na 4 lata władza PRL-u (miała czas myślenia) jak dojść do władzy. Co tym ludziom obiecać. W 1993. odbyły się kolejne wybory. Nie wiele obiecali - wybory wygrali. Wciągając do współrządzenia PSL za co zapłacili im wyborcy w następnych wyborach. Nie wiele obiecali nic nie zrobili. Przetańczyli 4 lata, tak że zostało po nich generalne sprzątanie. Choć do zrobienia było wiele z powodzeniem mogły być wprowadzone dwie z czterech reform. W 1997. wyborcy podziękowali SLD-PSL przegrywając wybory na rzecz AWS-u. Największą porażkę poniosło PSL. U boku SLD ludowcy nie mogli zrealizować obietnic przedwyborczych. Zmarnowane 4 lata przez rządy SLD-PSL próbował nadrobić rząd Jerzego Buzka wprowadzając cztery wielkie reformy społeczne, administracji zdrowia, edukacji i ubezpieczeń. Niestety dla ludzi i rządu były one zbyt bolesne, gdyż zabrakło pieniędzy. Opozycyjny SLD, a konkretnie Miller nazwał to bałaganem. Zapominając o tym, Że ten bałagan to też zasługa jego. Powtarzam jeszcze raz, gdyby SLD wprowadził dwie z czterech, tego bałaganu by nie było. Ja od siebie dodam. Jak się nic nie robi - nic nie można zepsuć. Swą fatalną ocenę czterech reform zawdzięczają przede wszystkim złej polityce informacyjnej. Z drugiej jednak strony trzeba przyznać, że rząd premiera Buzka nie cieszył się szczególnymi względami telewizji publicznej, znajdującej się w rękach PSL i SLD. I tak jest do dziś . 


Nadszedł rok 2001. po 4- ch latach rządzenia odszedł prof. Jerzy Buzek premier rządu AWS. Przyszedł elektromonter z Żyrardowa Leszek Miller przewodniczący SLD. Oto ważniejsze daty z jego życiorysu:


Data urodzin Millera 3 lipiec 1946. Był wychowywany tylko przez matkę. Ojca nie zna i nigdy go nie widział.
1967 - praca w Zakł. Przemysłu Lniarskiego w Żyrardowie w zawodzie elektromonter.
1969 - zostaje członkiem PZPR.
1986 - zostaje I sekretarzem KW-PZPR w Skierniewicach.
1991 po raz pierwszy zdobywa mandat posła. Nie ma lekkiego życia, bo opozycja na jego widok przy mównicy opuszcza salę.
1993 Miller i spółka dochodzą do władzy. W rządzie Oleksego jest ministrem pracy.
1997 SLD i Miller przegrywają wybory parlam. Ale nadal jest posłem, szef SLD
2000/2001 prowadzi SLD do zwycięskich wyborów. Zostaje desygnowany na premiera. Doprowadził SLD do zwycięskich wyborów jak już wspomniałem na początku kłamliwymi pełne fałszu i gołosłownych obiecankach.

Oto niektóre z nich:
Wyborco głos€j na SLD-UP a my zapewnimy Wam godziwe życie. Tylko SLD- UP ma program naprawy państwa, likwidacja biedy i ubóstwa. Szanowni państwo tylko od was zależy , że tak dalej być nie musi. Jeśli dojdziemy do władzy, to pokażemy Wam jak nie należy rządzić tym krajem. Po dojściu do władzy SLD-UP zatrzymamy bezrobocie, a znaczna część bezrobotnych powróci do pracy, a za tą pracę należeć się będą kołacze. Tylko SLD-UP ma pełne szafy i szuflady pomysłów pakietów i ustaw na lepszą Polskę. Słuchajac przedwyborczych obietnic Millera zdawało nam się , że obudzimy się w innej Polsce. Wszyscy zastanawialiśmy się czy premier Miller będzie tak stanowczy w realizacji programu wyborczego SLD-UP jak przewodniczący Miller, w zapewnianiu, że po zdobyciu władzy wszystko zmieni się na lepsze, a na wierzbach wyrosną gruszki. Szanowni Państwo któżby nie uwierzył w takie cuda, przecież jesteśmy narodem wierzącym. Część społeczeństwa dała się nabrać na te cuda i zagłosowała na nie. Dziś wszyscy wiemy, że zostaliśmy kolejny raz oszukani. Ekipa Millera realizuje program nie znany wyborcom, gdyby mieli to w programie wyborczym, było by ich połowa mniej w parlamencie. Jak likwiduje się ubóstwo i biedę wszyscy to widzimy, sięgając do kieszeni najuboższych. Jak likwiduje się bezrobocie też widzimy. Nie dość, że żaden bezrobotny nie pracuje to jeszcze bezrobocie rośnie. A miało być tak dobrze. Premier mówi, że bezrobocia nie da się zlikwidować z dnia na dzień to wymaga czasu- oby nie 4 lata. Może znajdzie się praca na jesieni, kiedy na wierzbach wyrosną gruszki - a będzie to klęska urodzaju. Wtedy znaleźliby pracę wszyscy bezrobotni przy obieraniu gruszek. Wydaje się, że SLD-owska władza nie ma woli politycznej walki z bezrobociem. Bezrobotni to jej elektorat, ci ludzie głosowali na postkomunistów, ale srodze się zawiedli. Minister Belka przed wyborami główny doradca ekonomiczny prezydenta Kwaśniewskiego nie miał problemów z dostępem do danych, mimo to trudno dostrzec w zmianach cokolwiek prócz pospiesznej próby załatania dziury budżetowej kosztem najuboższych. Dziś ludzie z ekipy Millera nie wiedzą co działo się w ostatnich 4 latach w Polsce, a przecież zasiadają w parlamencie od 90. roku. Nie wiedzieli, że gospodarka jest tak zła-nie wiedzieli, że dziura budżetowa jest tak głęboka, słowem zachowują się tak jakby wczoraj spadli z księżyca. Najważniejsze jest to, że wiedzą kogo ograbić z pieniędzy. W połowie listopada zrobił się ruch w bankach. Państwo bowiem zabrało się do uderzenia Ob. po kieszeni m.in. przez wprowadzenie 20% podatku od zysku z oszczędności. Wszyscy Ci ponieśli karę za oszczędzanie. W październiku lewicowy prezydent żeby uniknąć jakiegokolwiek ryzyka przedkłada parlamentowi swój znowelizowany projekt ustawy lustracyjnej (który notabene nie nadaje się nawet do kosza) by nikt nie zakłócał spokojnego snu byłych współpracowników tajnych służb PRL. Ta nowelizacja stała się przechowalnią tych ludzi. Najbardziej jednak żal, że ludowcy sprzedali duszę postkomunistom za marną cenę v-ce premiera i ministra rolnictwa. Wpadając po raz drugi do tego samego bagna. Trudno będzie i teraz zrealizować swoje obietnice przedwyborcze przy tym premierze. Jarosław Kalinowski mocno usiadł na fotelu ministra rolnictwa, nie wychylając się zbytnio poza biurko. Pytany dwukrotnie co ma do powiedzenia w sprawie polskiej wsi i polskiej ziemi i koalicjanta. Dwukrotnie odpowiedział: Koalicja trwa i ma się dobrze. Z tego wynika, że szef ludowców nie wiele zrealizuje ze swych obietnic. V-ce premier w obawie, że straci ,,krzesło" nie będzie prowadził swojej polityki przedwyborczej, mając w pamięci słowa wypowiedziane przez L.Millera, cytuję: Dzień, w którym jakiś minister zacznie prowadzić swoją politykę, będzie jego ostatnim dniem w rządzie. Jako ludowcy jesteśmy pełni obaw, że kolejny raz nie będzie realizowany program PSL-u. Nie długo, bo już jesienią odbędą się kolejne wybory, tym razem samorządowe. Rządzące SLD nie myśli już jak poprawić polską gospodarkę, likwidować bezrobocie, czy jak załatać dziurę tańszym kosztem społeczeństwa. Ludzie Ci zaangażowali już wszystkie siły jak wygrać kolejne wybory. Dlatego wyborcy powinni zapytać przyszłych kandydatów do władz samorządowych, co zamierzają z nami zrobić, jak i którą dziurę chcą nam załatać.



Stały czytelnik gazety ,,U nas"



(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2002.