Strona główna

powrót
 

Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS

 

Zielonym do góry
Nie tylko polowanie

   

W poprzednim numerze pisaliśmy o dokarmianiu ptaków w zimie. Dostało nam się za nieścisłe informacje. "Zielonym do góry" ogromnie się z tego ucieszyło, bo to znaczy, że ktoś nas czyta.


Faktycznie, poza okresem późnej zimy, kiedy zaczyna już brakować naturalnej karmy, wcześniej też bywają czasy trudne i niebezpieczne dla życia ptaków. Marznący deszcz i mokry śnieg oraz szadź osiadająca na drzewach uniemożliwia dostęp ptaków do pokarmu. Silne, mroźne wiatry powodują też gwałtowne zwiększenie zapotrzebowania energetycznego. Wtedy nasza pomoc polegająca na dokarmianiu staje się niezbędna. Prawdą też jest, że ptaki trzeba przyzwyczaić do miejsc wykładania karmy. Dlatego karmniki powinny być zaopatrywane systematycznie, choć z umiarem.
Z zainteresowaniem spotkała się informacja o dokarmianiu zwierzyny łownej. Podstawowym celem tej sfery działalności myśliwych jest umożliwienie zwierzynie przetrwania najtrudniejszego okresu. Od wiosny do jesieni pożywienie jest łatwo dostępne i w mniejszym lub większym stopniu urozmaicone. Natomiast zimą jego zdobycie bywa trudne, a w miarę pogarszania się warunków pogodowych, często bardzo trudne. Pozostaje wykorzystywanie zmagazynowanych wcześniej zasobów energetycznych, czyli tłuszczu, bądź pomoc człowieka.


Dokarmianie, jak sama nazwa wskazuje jest jedynie uzupełnieniem naturalnego żeru. Dozowane jest w miarę potrzeb zarówno ilościowo jak i jakościowo. Dla zwierzyny grubej występującej u nas czyli: jeleni, saren, dzików, rzadziej danieli karma treściwa wykładana jest jedynie w okresach trudnej zimy z głębokim śniegiem i mrozami. Składają się na nią kukurydza, żołędzie, kasztany, czasami pszenica i owies. W "normalnych" warunkach wykorzystuje się karmę objętościową i soczystą. Są to najczęściej ziemniaki, buraki pastewne i marchew. Zwierzyna płowa, czyli jelenie, sarny i daniele bardzo chętnie zjadają snopówkę - wysuszone w snopach zboża owsa, pszenicy, ewentualnie jęczmienia, poprzerastane chwastami i roślinami motylkowymi.
Wykładane do paśników siano musi być bardzo dobrej jakości: trawy szlachetne z dodatkiem roślin motylkowych i ziół, czyli tak jak z naturalnych łąk. Znacznie lepsza jest jednak tzw. liściarka. Sporządza się ją z młodych pędów niektórych roślin. Ścina się je na początku lata, kiedy zawierają najwięcej soków, a tym samym soli mineralnych i są łatwo strawne. Wykorzystuje się topinambur, lipę, brzozę, topolę, klony i maliny. Wiąże się w pęczki kilkakrotnie spryskując lub mocząc w roztworze soli pastewnej.
Sól odgrywa bardzo ważną rolę w dokarmianiu zwierzyny. Wykłada się ją w lizawkach. Są to skrzynki, bądź wydrążone zagłębienia z otworami, z których pod wpływem wilgoci po pniu spływają "słone języki". Taki pień jest zawsze dosłownie wylizany na gładko i błyszcząco.


Myśliwi uprawiają też tzw. poletka zgryzowe. Są to niewielkie, kilku lub kilkunastoarowe, ogrodzone powierzchnie w lesie, gdzie uprawia się rośliny, które pozostają nie uprzątnięte "na pniu" i zimą udostępniane są zwierzynie. Najczęściej jest to topinambur, kukurydza, wyka ozima, kapusta pastewna, rzepa zimowa, buraki pastewne itp.


Prawidłowo prowadzone dokarmianie nie tylko pozwala na utrzymanie zwierzyny w odpowiedniej kondycji i właściwej ilości, ale zapobiega też szkodom łowieckim na uprawach rolnych i leśnych. A trzeba wiedzieć, że odszkodowania za nie, podobnie zresztą jak wszystkie wydatki, również na dokarmianie, pokrywane są z kasy kół, a więc z kieszeni myśliwych. Myśliwi bowiem nie tylko polują.


Jerzy Rebeś



(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2002.