Strona główna

powrót
 

Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS

  Z małej chmury wielki deszcz... czyli świetnego pomysłu ciąg dalszy...
   

 
   Jako stały czytelnik miesięcznika U NAS ( z racji tego, że jestem mieszkańcem gminy Gorzyce), obserwuję rozwój gazety od pierwszego numeru i staram się czytać każdy zamieszczony w niej tekst . Przeczytałem zatem również w ostatnim, wrześniowym numerze artykuł pt. "Świetny pomysł !" wraz z komentarzem redakcyjnym.

   Tekst napisany przez młodzież ubawił mnie, odpowiedź redakcji zaś przeraziła.
Otóż w moim odczuciu sprawa wygląda następująco: KTOŚ (?) zrobił stronę ze zdjęciami w gazecie nie dopatrzywszy się błędu w postaci niewłaściwego zdjęcia, KTOŚ INNY (konkretnie podpisani ludzie - czyli absolwenci zainteresowanej klasy) zwrócili na to uwagę REDAKCJI, a KTOŚ (???) z urażoną dumą w imieniu redakcji na łamach gazety obraził młodych czytelników, zamiast, jak to jest przyjętę w innych gazetach, przeprosić i sprostować. Szkoda, bo absolwenci pokazali może nie dziennikarski pazur, ale co najmniej pazurek, a ton ich listu nie był wcale atakujący, wręcz kokietował swym stylem, by zwrócić uwagę, że młodzież bynajmniej analfabetami nie jest,
a i w sprawach ważnych dla siebie wykazuje spore zaangażowanie i refleks.
Gratuluję natomiast "taktu i kultury" odpisywaczowi i radzę się nie dziwić, że młodzież niechętnie współpracuje  z redakcją w której ktoś tak arogancko komentuje uwagę pod swym adresem, uwagę wyartykułowaną w sposób  kulturalny i dowcipny ze swadą kandydatów na dobrych felietonistów. 

   Swoją drogą pamiętam jak przed laty jeden z dziennikarzy U NAS skarżył się na brak zainteresowania ze strony młodzieży współpracą z redakcją. Cóż, młode pokolenie myśli w swój własny i bardzo ambitny sposób, więc proszę się nie dziwić, że odrzuca kogoś, kto nie traktuje jej w sposób należycie poważny.

   A wracając do dialogu to: po pierwsze - to dziennikarz przygotowujący do druku materiał ma obowiązek przygotować go w sposób RZETELNY, prawdziwy i taki by nie wywołał szkody jakkolwiek pojętej, po wtóre - narzekanie na podmiot sporu - cytuję:"...wyjątek jak co roku stanowi szkoła w Gorzycach... jest próbą przypisania winy za brak dziennikarskiego profesjonalizmu poszkodowanym, a wystarczyło zrobić zdjęcie - nie usługowo, a tak zwyczajnie po dziennikarsku, jak dziesiątki innych w gazecie,  po trzecie - arogancka próba zdyskredytowania młodzieży w słowach "... nie mamy pretensji do Państwa wiedzy o lokalnych sprawach... " i dalszy tekst jest przykładem, że to właśnie człowiek piszący takie słowa nie wie nic o młodzieży, ignoruje ją i uważa się za wszechwiednego, po czwarte i ostatnie - dziennikarz odpowiadający w imieniu redakcji powinien mieć odwagę PODPISAĆ SWÓJ TEKST, bo drogi odpisywaczu to TY jesteś anonimowy, a nie młodzi czytelnicy ( to podpis zbiorowy, jeśli tego nie zauważyłeś!).
 
   Kto wie, czy wśród autorów listu nie było tych, o których z dumą mówi się w lipcowym numerze w komentarzu "Słowo naczelnego" - przytoczę "...to młodzi, o ukształtowanej osobowości...", skąd więc ta zmiana oceny ???

   Na zakończenie - nie bardzo zrozumiałem co to znaczy : "...wyemitować komplet
absolwentów..." , ale od mojej matury minęło blisko ćwierć wieku, więc może i zasadach pisowni języka ojczystego też nastało nowe, choć w słownik języka polskiego wciąż podaje, że można  wyemitować pieniądze, głos, fale radiowe, pyły i zakłócenia, ale absolwentów nie!

Z pozdrowieniami dla Absolwentów
Krystian Wojczewski


     


(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos multimedia & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce Październik 2002.