Strona główna

powrót
 

Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS

  Z cienia historii
   

 
Czy harcerskie "czuwaj" to w naszej gminie już tylko cień historii

   "Bo wszyscy harcerze, to jedna rodzina, starzy, czy młodzi..." - pozostała garstka młodych w Czyżowicach i Kadra Kręgu instruktorów seniorów. W Krakowie, podczas wizyty Ojca Świętego na każdym skrzyżowaniu, ulicy, miejscach spotkań szare i zielone mundury pełniące "Białą służbę". Podczas Mszy Św. na Krakowskich Błoniach Ojciec Święty pozdrawiając młodzież szczególnie ciepło pozdrowił członków ruchu Światło-Życie i harcerzy.

   Ruch harcerski w miejscowościach naszej gminy sięga lat przedwojennych. W Gorzycach Kazimierz Ratajczak nauczyciel - na zdjęciu z harcerzami podczas biwaku w Bziu, inne zdjęcie, sprzed wojny to drużyna harcerek z Turzy Śl. (pośrodku kierownik szkoły Pagieło). Była drużyna w Czyżowicach. "Będziemy szli przez Polskę Szarymi Szeregami, i będzie prawo z nami i będzie Bóg nad nami,  a kiedy przyjdą tamci, ze wschodu, czy z zachodu, Zawisza miecz nam poda i ruszym do pochodu". Ten miecz podczas okupacji dh phm Stanisława Wolnego, (a mało kto o tym wie, jak i o tym, że posiada w Rybniku "swoją" ulicę) - Kierownik referatu harcerzy starszych w Rybniku i Śląskiej Komendy Chorągwi ZHP w Katowicach. zginął w obozie w Oświęcimiu w 1942 roku. Urodzony w Gorzycach 19 maja 1914 roku.

   Nikt nie musi brać miecza i ruszać do pochodu. Okropności wojny minęły, era czerwonych chust, białych koszul i przymusu przynależności również. pomimo "przymusu", kiedy w 1956 roku reaktywowano harcerstwo, na terenie powiatu, a i naszej gminy drużyny powstawały jak "grzyby po deszczu". W Gorzycach wspomnę dh. Czesława Wole, który był motorem powstania drużyn zuchowych i harcerskich. Nie wymienię wszystkich. Byli tak dobrzy, tak świetni metodycznie i organizacyjnie, że zapomnieć o kimś byłoby niewybaczalnym błędem.

   "Noc taka jasna już gwiazdami płonie, hej, hej podaj mi rękę w harcerskim gronie. Nam nie potrzeba wzniosłych słów, by czynów znaleźć sens. My chcemy wyżej iść i iść, iść i śpiewać swą pieśń".

   I szli i poszli; i widać byłych harcerzy, instruktorów na odpowiedzialnych stanowiskach w samorządzie.  Szli i poszli tak, jak w piosence autorstwa Janusza Kniszki i Alojzego Smiatka. Szymocice, pierwszy obóz. Nierodzim, Biery, Rycerka, Jeleśnia. By pojechać na pierwszy obóz, musieliśmy na niego zapracować.
Ogniska, kominki, rajdy, biwaki. I ten zlot w Gorzycach w roku 1966. Z okazji "Tysiąclecia Państwa Polskiego". Nie wolno było używać terminu Tysiąclecie Chrztu Polski.

   Ale to nie przeszkodziło setkom przybyłym rowerami i pieszo uczestniczyć we wczesnorannej Mszy św. Gorzycki kościół był szaro - zielony mundurkami uczestników.
I dziwne, i żal, że po tylu latach, przy tylu wspaniałych instruktorach harcerskich, brakuje drużyn, a na naszych ulicach, w naszych szkołach, podwórkach nie ujrzysz harcerskiego mundurka, nie usłyszysz ani "Czuj", ani "Czuwaj". A życie nie lubi próżni i ktoś tę lukę zapełni i już zapełnia.

   Czyżbyśmy już chcieli być cieniem historii? Przyrzeczenie harcerskie brzmi:
"Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść pomoc bliźnim i być posłusznym prawu harcerskiemu". A ostatnie zdanie Zobowiązania Instruktorskiego mówi: "Powierzonej przez Związek Harcerstwa Polskiego służby nie opuszczę samowolnie".

Czuwaj!?


Bogusław Kniszka 
 
       


(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos multimedia & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce Październik 2002.