Strona główna

powrót
 

Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS

  Dożynkowe refleksje
   

 
 
" … Złączmy nasze ręce jak w wielkiej, zgodnej rodzinie dzisiaj, w to Dożynkowe Święto w naszej Gminie".
 
   Tak kończy jeden ze swoich wierszy pani Anna Zychma. Gminne Dożynki już za nami, ale z pewnością mamy jeszcze przed oczyma barwny korowód dożynkowy, misternie wykonane korony, okrągły chleb z nowego zboża, pomysłowe dekoracje domostw, ludowe stroje rolników … Być może wspominamy liczne atrakcje jakie zapewnili nam organizatorzy tegorocznych dożynek. 

   Ja jednak chciałabym spojrzeć na dożynki od nieco innej strony. Czytając wiersze 
p. A. Zychmy o tematyce żniwnej, dożynkowej, przypatrując się obchodom tego osobliwego święta przez naszych rolników, nasunęła mi się pewna refleksja. Pomyślałam sobie, że jeśli ktoś tak ciepło i pięknie mówi o pracy na roli, jeśli tak godnie składa na ołtarzu plony, jeśli ma tyle pokory dla ziemi, która te plony wydała - to musi też mieć wiele szacunku dla chleba. 

   A dziś tego szacunku dla chleba jakby coraz mniej. Nieraz oburzamy się, widząc w śmietniku skórki z chleba czy nawet całe kanapki. Dziwimy się, że niejednokrotnie w dziecięcej hierarchii wartości bułka z masłem przegrywa z reklamowanym batonikiem.
Dlaczego tak się dzieje? Być może dlatego, że coraz mniej tych, którzy wiedzą "jak gorzko chleb smakuje". Przecież dziś: "Nikt już zboża nie młóci w stodole, kombajn skosi i wymłóci całe wielkie pole" - jak mówi poetka A. Zychma.

   A co widzą współczesne dzieci ? Oprócz "wszystkorobiących" na polu kombajnów, widzą taśmy produkcyjne z rumianymi bułeczkami w różnych gatunkach. Widzą też sklepowe półki pełne pieczywa o każdej porze dnia, a nawet nocy. I myślą sobie, że tak zawsze było i tak być musi.

   Więc zamiast dziwić się, że dzieci nie szanują chleba, zróbmy coś, by było inaczej. Zacznijmy od swoich rodzin. Wytłumaczmy dzieciom, dlaczego na bochenku kreślimy znak krzyża. Uświadamiajmy im, że chleb to owoc plonów ziemi, symbol dostatku i dobrobytu. Przypominajmy, że wielu ludzi (rolnik, młynarz, piekarz) - "asystuje narodzinom chleba", jak to pięknie wyraziła pani Zychma. 

   Być może wtedy dzieci częściej zastanowią się nad wartością chleba. Łatwiej będzie im też zrozumieć, że coroczne dożynki to pokłon, dziękczynienie za roczny plon, a nie tylko jeszcze jedna okazja do fajerwerków i świetnej zabawy. Na zakończenie chcę przytoczyć wiersz W. Melzackiego i dedykować go zarówno dzieciom jak i dorosłym.

Joanna Michna
nauczyciel SP w Turzy Śl.

 

Włodzimierz Melzacki
 
"CHLEB"

Nie orałeś, nie siałeś,
nie drżałeś - czy wschodzi,
czy go słońce spali,
czy deszcz nie zaszkodzi.
Czy wiatr zboża wątłego
do reszty nie ugnie.
Nie troskałeś się o nie.
Nie patrzyłeś dumnie,
jak na dłoni spękanej
mieniło się złotem.
Nie żąłeś, nie wiązałeś
tuż przed burzą w snopy.(…)


     


(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos multimedia & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce Październik 2002.