Strona główna

powrót
 

Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS

 

Spotkanie członków Polskiego Stronnictwa Ludowego w Bełsznicy

"Wynik wyborów mógł być lepszy"

 

   

Dopiero w połowie (14.12.01) grudnia ubiegłego roku odbyło się zebranie podsumowujące kampanię wyborczą  do Sejmu i Senatu w szeregach członków i sympatyków Polskiego Stronnictwa Ludowego w rybnickim okręgu wyborczym (Rybnik, Wodzisław Śl., Żory, Mikołów, Jastrzębie Zdrój i Racibórz).

Na miejsce zebrania wybrano gminę Gorzyce, a konkretnie geesowska restaurację „Diament” w Bełsznicy. Wybór miejsca padł na naszą gminę dlatego, że oddano tutaj największą ilość głosów w okręgu, a kandydujący stąd Tadeusz Szkatuła otrzymał ich także najwyższą ilość.

W ten sposób wyrażono uznanie dla Gminnego Koła PSL i gminnej spółdzielczości, prezesom GS „SCH” i „SKR” – Janowi Skórze i Kazimierzowi Rybarzowi w szczególności.

Uczestnikami zebrania byli kandydujący w ostatniej kampanii wyborczej, prezesi zarządów miejskich i wiejskich oraz aktyw kół PSL w okręgu.

Mimo wcześniejszej zapowiedzi nie dotarł na zebranie w Bełsznicy nowy prezes Zarządu Wojewódzkiego PSL w Katowicach dr mgr Adam Stach.

Jego nieobecność na spotkaniu usprawiedliwił kumulacją obowiązków oczekiwany z dużym zainteresowaniem, a mocno spóźniony (ze względu na wcześniejsze tego dnia uczestnictwo w walnym zebraniu przedstawicieli Śl. Izby Rolniczej oraz w opłatkowym spotkaniu u niepełnosprawnych) – Wicewojewoda Śląski mgr inż. Marian Ormaniec, pierwszy od dłuższego czasu przedstawiciel PSL na tym stanowisku.

Wybory do Sejmu i Senatu podsumował przewodniczący drużynie PSL-u w okręgu inż. Jan Sznydki. Dokonując oceny działania poszczególnych sztabów wyborczych w ostatniej kampanii wyborczej wskazał na wszystkie występujące w niej niedostatki i mankamenty oaz błędy, które złożyły się na przegraną śląskiego PSL-u w tych wyborach.

Ubolewano nad tym, że organizacjom PSL okręgu rybnickiego nie udało się wprowadzić do struktur parlamentarnych ani jednego kandydata.

Porównywano ten wynik z uzyskanym przez Samoobronę, która wprowadziła do Sejmu po jednym pośle z każdego okręgu wyborczego na Śląsku. Ma też śląska „Samoobrona” swojego przedstawiciela w Senacie.

Ten brak skuteczności przekładający się na brak przedstawicieli w parlamencie tłumaczono przede wszystkim ustaniem pracy u podstaw, tj w terenowych organizacjach partyjnych PSL-u.

W ożywionej, krytycznej dyskusji wielokrotnie padało stwierdzenie „bez wojska nie wygrywa się bitew, a tym bardziej wojny”.

Aby uzyskać mandat poselski w ostatnich wyborach należało uzyskać 17-18 tys. głosów; najlepszy z kandydatów miał ich na swoim koncie 9718.

Doszukiwano się przyczyn porażki w braku oddanego zaplecza partyjnego wokół wystawionych kandydatów. Wskazywano na pozytywny wyjątek w tej materii jakim bez wątpienia jest gorzycka organizacja PSL, która wokół swego kandydata tworzyła prawie 30. osobowe, bardzo aktywne gremium wspierające.

Swoje zrobiła także negatywna kampania innych opcji politycznych wobec PSL oraz widoczny brak zainteresowania i wsparcia medialnego, w tym – śląskiej telewizji.

Zgodnie stwierdzono, że taki stan rzeczy nie może się powtórzyć. Przygotowania do wyborów samorządowych muszą być zorganizowane inaczej, jeśli ma się nie powtórzyć porażka z wyborów parlamentarnych. Rozpocząć należy je od zaraz np.: od tworzenia rezerw kadrowych, zintensyfikowania działań wokół naboru tj. pozyskiwania dla PSL nowych członków i sympatyków. Należy też zadbać o odrodzenie się stałych kontaktów „góry” (Zarządu wojewódzkiego i Zarządów Miejskich) z dołami partyjnymi. W większości przypadków w ostatnim czasie one prawie zanikły.

Zachętą do aktywizacji środowisk wiejskich (gdzie w wyborach nie uczestniczyło prawie 50% elektoratu) w tym rolniczych i spółdzielczych musi stać się działalność organizacji PSL na ich rzecz. „Trzeba dla tego środowiska zrobić coś konkretnego, namacalnego” – stwierdzano w wielu wypowiedziach, bowiem w ostatnim czasie takich działań prawie nie było, albo były znikome.

Wielokrotnie na tym spotkaniu wyrażano zadowolenie z obecności na nim wicewojewody śląskiego.

Wicewojewoda Marian Ormaniec odwzajemniając sympatię, chwalił postawy spółdzielców i wiejskich działaczy pracujących ofiarnie na rzecz swoich środowisk. Opowoedział też o swojej drodze do aktualnie piastowanego stanowiska. Wiele widział na tej drodze punktów stycznych i odnośników do ich postaw.

Obszerny fragment jego wypowiedzi dotyczył zmian kadrowych w Zarządzie Wojewódzkim PSL, ale przede wszystkim – zmian stylu i form działania, także w zakresie odnowienia kontaktów i więzi z podstawowymi komórkami partii na szczeblach miast i gmin.

Zapraszał do biur Zarządu Woj. PSL, a także do siedziby wicewojewody w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. Deklarował swoją obecność na zebraniach szerokich gremiów środowiskowych, rzetelną informację o stanie państwa i resortów rolnictwa, chęć słuchania oddolnych głosów oraz zainteresowanie oddolnymi inicjatywami.

Z uwagą wysłuchiwał kolejnych dyskutantów. Obiecał bliższe zainteresowanie się i wsparcie dla zgłoszonej przez Tadeusza Szkatułę inicjatywy „Stowarzyszenia Dorzecza Odry” dotyczącej udrożnienia Odry oraz poszerzenia „Programu Odra 2006” o teren gminy Gorzyce.

Potwierdził zgłoszoną przez dyskutantów konieczność aktywnego włączenia się do przygotowań związanych z wyborami samorządowymi struktur powiatowych i wojewódzkich PSL. Zdecydowanej naprawie musi też ulec obustronny przepływ informacji.

Bronisław Karasek z Godowa otrzymał zapewnienie wicewojewody o lepszej niż dotychczas informacji o praktycznych formach i sposobach wykorzystywania środków pomocowych Unii Europejskiej (szczególnie w małych firmach). Wicewojewoda z zainteresowaniem wysłuchał informacji (Augustyna Koniecznego o odbudowie struktur PSL w Rybnickiem – nowe koła PSL w Żorach, Zarząd Powiatowy w Mikołowie) o odtwarzaniu i zakładaniu kół PSL.

O potencjale i lokalnej aktywności KGW, ich roli w nadchodzących wyborach samorządowych poinformowała Wicewojewodę Elżbieta Kołek.

Wystąpienia dyskutantów esencjonalnie podsumował Joachim Władarz z Olzy. Powiedział m.in.: „... Przegraliśmy wybory, ale rządzimy. Na jakość tego rządzenia trzeba teraz położyć szczególny nacisk. To prawda, wynik wyborów mógł być lepszy, ale gmina nas nie wsparła. Wspólnie nie zrobiliśmy nic, by naszego kandydata wykreować. To błąd, który więcej nie może się powtórzyć.

Teraz – wszystkie siły trzeba skierować ku wyborom samorządowym. Peeselowskiemu Wicewojewodzie życzymy wytrwałości, odwagi i sukcesów w działaniu”.

Członkom i sympatykom PSL potrzebna jest integracja, uczenie się współpracy, wzajemna wymiana doświadczeń oraz wyrazista identyfikacja z zieloną koniczynką (logo PSL). Spotkanie zorganizowane przez Wicewojewodę będzie ważnym krokiem poczynionym w tym kierunku.

Krystyna Okoń

 


(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2002.