Strona główna

powrót

Zapisz artykuły

Czerwiec 2001 HTML

Czerwiec 2001 DOC

Skomentuj artykuł
dodaj komentarz
przeglądaj komentarze
< prosimy nie zmieniać tematu wiadomości >
 Czarni Gorzyce - Przyszłość Rogów 0 :1. Już po sprawie.

    O takich meczach mówi się często piłkarski klasyk. W każdej lidze świata i w każdej klasie rozgrywkowej, odbywają się podobne pojedynki. W polskiej ekstraklasie ekstraklasie są to mecze Legii z Widzewem, czy też Górnika z Ruchem, w Hiszpanii mecze Barcelony z Realem, w Niemczech Bayernu z Borussią itd.


    Nieważne, które miejsce w tabeli zajmują drużyny i w jakiej znajdują się formie. Ważne , aby pokonać odwiecznego rywala. Jeden ze słynnych trenerów Leo Benhakker, kiedy był trenerem Barcelony, powiedział kiedyś, że nie ma znaczenia ile spotkań wygra Barca w sezonie, najważniejsze aby wygrać u siebie z Realem. Słowa te najdobitniej chyba świadczą o tym, że niektóre mecze rozgrywane są o coś więcej niż ligowe punkty. Takimi meczami już od lat są w ,,lidze okręgowej" spotkania pomiędzy Czarnymi Gorzyce i Przyszłością Rogów. Zawsze wywołują wielkie one wielkie emocje. Obie drużyny mają bowiem stare rachunki do wyrównania.


   Niedzielne spotkanie zapowiadało się więc szlagierowo. Mecze z odwiecznym rywalem, elektryzują nawet publiczność, o czym świadczy liczba kibiców chcących obejrzeć to spotkanie.W przed meczowych zapowiedziach można było słyszeć o tym, iż stadion w Gorzycach zawita około 1000 widzów, co jak na polskie warunki (jeżeli chodzi o rozgrywki ligi okręgowej) jest wynikiem dość niespotykanym. Zapowiedzi potwierdziły się. a kibice dodatkowo zadbali o wspaniałą oprawę tego widowiska (duże brawa!). Gdy w końcu sędziowie wyprowadzili na boisko piłkarzy obu drużyn, na murawę posypały się serpentyny, aa miejscowi kibice odpalili kolorowe race. Kilka minut później, sędzia gwizdnął po raz pierwszy i rozpoczęło się tak długo oczekiwane spotkanie. Faorytem była oczywiście drużyna Przyszłości Rogów, a to z racji zajmowanej przez nią pozycji lidera. Piłkarze Czarnych Gorzyce zapowiadali jednak twardą i nieustępliwą walkę, co mogło rodzić nadzieje miejscowych kibiców na odniesienie sukcesu.


    Pierwsza połowa meczu była wyrównana. Oba zespoły raz po raz stwarzały zagrożenie pod bramką rywala, a kibice nie mogli narzekać na brak emocji. ,,Czarni" rozpoczęli z impetem, ale strzały D.Błaszczoka, L.Błaszczoka i M.Zganiacza nie były na tyle precyzyjne aby mogły zaskoczyć bramkarza gości K.Dąbka. W drużynie ,,Przyszłości", dobrą partię rozgrywał W.Herda, który obdarowywał kolegów dokładnymi podaniami. W 25min. spotkania padła pierwsza i jak się później okazało ostatnia bramka w tym spotkaniu. Jeden z piłkarzy ,,Przyszłości" dośrodkował dokładnie na pole karne, a tam nie obstawiony Rybarczyk nie miał już problemów z umieszczeniempiłki w siatce. Czarni G.- Przyszłość R. 0 : 1 - i w tym momencie kibiców z Rogów ogarnęła euforia radości. Piłkarze z Gorzyc nie załamali się jednak utratą gola i grali jeszcze bardziej ambitnie. W 37min. doszło do przykrego wydarzenia. Do bezpańskiej piłki podbiegli równocześnie Gajda i Stepczuk i w rezultacie nieustępliwa walka obu piłkarzy kończy się poważną kontuzją tego pierwszego.


    Druga połowa meczu to ciągłe dążenia miejscowych do osiągnuięcia korzystnego rezultatu.
Pomimo tego iż doping kibiców ,,Czarnych", prawie w ogóle nie ustawał, piłkarzom nie udało się strzelić wyrównującej bramki. Najdogodniejszą sytuację do zdobycia gola miał W.Lamczyk, który to w 65min. po dośrodkowaniu Zganiacza z rzutu rożnego, popisał się mocnym uderzeniem głową. Piłkę jednak z linii bramkowej wybił W.Herda i rezultat pozostał bez zmian. Goście takżę stworzyli kilka groźnych sytuacji, ale strzały Stepczuka, Halszki i Kościelniaka nie były w stanie zaskoczyć R.Gorzawskiego. Zespół ,,Czarnych" pod koniec spotkania przeprowadził jeszcze dwie godne odotowania akcje. Pierwszą z nich zainicjował G.Folwarczny, który dograł w tempo piłkę do D.Skrzyszowskiego, ten dośrodkował płasko wzdłuż linii bramkowej, jednak nikt nie postawił przysłowiowej ,,kropki nad i". Druga akcja, to już 90min. spotkania, L.Błaszczok wszedł w pole karne i zamiast podać do nie pilnowanego T.Glenca, zdecydował się na strzał, który zablokował Wojtala. Do końca meczu piłkarze ,,Przyszłości" nie oddali uż prowadzenia, a po ostatnim gwizdku sędziego wznieśli ręce w geście zwycięstwa. Zadanie zostało bowiem wykonane - Przyszłość Rogów w IV lidze!
Kibice Czarnych pocieszali swoich podłamanych piłkarzy słowami piosenki ,,czy wygrywasz czy nie ja i tak kocham cię..." - a zawodnicy odwdzięczyli im się podziękowaniami. Smutnym faktem dla piłkarzy z Gorzyc jest jednak to, iż za rok nie będą oni mieli możliwości do zrewanżowania się ,,rogowianom". Drużyny w sezonie 2001/2002 będą występowały w różnych klasach rozgrywkowych, ale za lata, kto wie? Na zakończenie warto stwierdzić jedno i myślę, że kibice będący na tym spotkaniu mogą zgodzić się z tą opinią, że było to prawdziwe piłkarskie święto. Szkoda tylko, że mecze ,,Czarnych Gorzyce" z ,,Przyszłością"' Rogów trzeba teraz odłożyć na plan dalszy.


D.S.


(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2001.