Strona główna

powrót
 

Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS

 

Zielonym do góry
"Kto sieje..."

 

   

Jesień i zima, to pora kiedy owoce i zawarte w nich nasiona są często najefektowniejszą częścią roślin ozdobnych. Wystarczy popatrzeć na szyszki jodły udające sterczące świeczki, jaskrawo czerwone koraliki berberysów, irg i jarzębiny, granatowe paciorki mahonii, czy oblepione cekinami owoców pędy ognika. Czasem przychodzi na myśl, że natura urodą owoców wynagradza niepozorność kwiatów niektórych roślin.


"Zielonym do góry" otrzymało pytanie na czasie: jakie rośliny ozdobne warto rozmnażać z nasion? Czy bardziej opłaca się hodować rośliny we własnym zakresie, czy kupować gotowe? Odpowiedź nie jest wcale prosta, gdyż opłacalność rozmnażania roślin w szkółkach produkcyjnych określa się zupełnie inną miarą, niż w naszych ogródkach amatorskich. Jak bowiem można wyznaczyć stopień opłacalności samodzielnego, "własnoręcznego' wyhodowania ciekawej rośliny? Czym zmierzyć wielkość własnej przyjemności i satysfakcji z udanego przedsięwzięcia? Zadajmy więc pytanie inaczej: które z roślin ozdobnych w amatorskich warunkach możemy rozmnażać z nasion i jakie możemy osiągnąć efekty?


Z roślin iglastych na pewno warto rozmnażać świerki i sosny. Nasiona kiełkują łatwo, ale występuje bardzo duża zmienność wyglądu poszczególnych egzemplarzy. Szczególnie dotyczy to świerku kłującego o niebieskim zabarwieniu igieł. Trzeba więc uzyskać sporo siewek, aby po 2- 4 roku przeprowadzić selekcję i wybrać rośliny odpowiadające nam pod względem pokroju, albo koloru. Podobnie jest z modrzewiem, gdzie uwagę zwracamy przede wszystkim na grubość strzały, czyli przewodnika, co gwarantuje prosty, bez często spotykanych zakrzywień kształt dorosłego drzewa.
Jodły natomiast dość wiernie przekazują potomstwu swoje cechy. Problemem jest jednak to, że najczęściej nasiona są płone, czyli nie mają zdolności kiełkowania. Ich zbiór jest na tyle kłopotliwy, że warto wykorzystać prosty sposób sprawdzenia ich jakości. Trzeba mianowicie zaobserwować, czy są zjadane przez ptaki, które żerują tylko na w pełni wartościowych nasionach. Musimy jednak się spieszyć, bo dwa, bądź trzy "naloty' krzyżodziobów wystarczą, aby ogołocić drzewo ze wszystkich szyszek.
Nie ma większego sensu wysiewanie nasion różnych odmian cyprysików, tuji, jałowców i cisów, gdyż w końcowym efekcie uzyskać możemy co najwyżej wyjściową, a więc najbardziej pospolitą postać krzewu, albo też - i to najczęściej - wschodów w ogóle nie będzie. Te rośliny rozmnaża się wyłącznie wegetatywnie: przez ukorzenianie sadzonek i sporadycznie przez szczepienie.


Ozdobne krzewy liściaste w większości łatwo rozmnaża się z sadzonek zdrewniałych (odcinek pędu posadzony wczesna wiosną daje już w następnym roku dojrzałą roślinę), przez podział lub odkłady (przygięty do ziemi fragment rośliny ukorzenia się jeszcze w tym samym roku). Są to na tyle proste sposoby rozmnażania, że kłopotliwy zbiór i siew nasion jest zbędny.


Bardzo interesujące efekty można uzyskać wysiewając nasiona bylin, które wbrew powszechnej opinii niemal wszystkie można tak rozmnażać. Sposób ten jednak wykorzystujemy tylko wtedy, gdy chcemy mieć dużą ilość sadzonek, na przykład do wykonania obwódki, czy obsadzenia dużej powierzchni skalniaka. W przeciwnym razie znacznie prościej dokonać podziału dorosłych roślin, bez konieczności żmudnego pikowania i pielęgnacji rozsadnika.


Pozostają wreszcie wszystkie rośliny sezonowe - jednoroczne. Siew jest podstawową metodą ich rozmnażania i daje prawie zawsze zadowalające efekty. 
Pozostaje życzyć tylko powodzenia i dobrych wschodów.


Jerzy Rebeś

 


(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2001.