Strona główna

powrót
Skomentuj artykuł
dodaj komentarz
przeglądaj komentarze
< prosimy nie zmieniać tematu wiadomości >
 

Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS

 Rekreacja a walory przyrodnicze polderu.


Polder "Buków" - temat bardzo trudny. Przez jednych może być traktowany jako smutny symbol, związany z koniecznością opuszczenia domu, przez innych jako jedyny (?) sposób uchronienia się przed kolejnymi lokalnymi powodziami, jeszcze przez innych, np. wędkarzy, jako lepsze lub gorsze łowisko. Nie chcę dyskutować o tym czy budowa polderu w tym miejscu była rzeczywiście konieczna, wiem jednak, że polder, jako budowla hydrotechniczna, jest bardziej skuteczny niż tylko same wały, choćby nawet te najwyższe. Poza tym wykorzystanie polderów do odtwarzania typowej dla terenów zalewowych fauny i flory, jest dobrym przykładem możliwości pogodzenia interesów hydrotechników i ochrony przeciwpowodziowej z wymogami w zakresie ochrony przyrody. Nie będę rozwlekać się nad mechanizmem działania polderu, ponieważ informacje na ten temat można znaleźć w literaturze. Chciałbym zawrzeć w tym artykule jedynie kilka uwag, dotyczących walorów przyrodniczych tego terenu, a także tego w jaki sposób my z nich korzystamy.


Jako obserwator ptaków, traktuję polder jako swoisty "poligon" doświadczalny. Co to oznacza? Należałoby w tym miejscu zauważyć, iż coraz większym zainteresowaniem badaczy flory i fauny cieszą się na świecie tereny silnie przekształcone przez człowieka. Naukowcy znajdują wiele rzadkich gatunków w środowiskach, w których trudno byłoby się spodziewać czegoś "ciekawego". Badają między innymi sposoby przystosowywania się organizmów do nowych warunków. Miałem możliwość rejestrowania przez kilka lat tego co zachodziło na obszarze polderu "Buków", którego budowę zakończono w 2000 roku. W tej chwili krajobraz polderu w znacznej części przypomina pobojowisko, jest to jednak dobry moment aby rozpocząć systematyczne obserwacje nad przebiegiem sukcesji roślinnej, której efektem końcowym powinien być nadrzeczny las łęgowy, będący potencjalną formacją roślinną doliny rzecznej. Podczas prac nad budową polderu wykonano kilka bardzo ważnych zabiegów zmierzających do zróżnicowania warunków siedliskowych. Należy tu wymienić następujące:
a/ uformowanie tzw. ławki, a więc stopniowania brzegu rzeki Odry, na długości kilkuset metrów, zmierzające do stworzenia odpowiednich warunków dla różnych roślin, uzależnionych od zmian poziomu wody w rzece; ławka wykorzystywana jest często przez gniazdujące tu lub przelatujące ptaki (siewkowe lub kaczki).
b/ różnicowanie nachylenia brzegów zbiorników pożwirowych; strome zasiedlają brzegówki i zimorodki, płaskie porasta trzcina, dająca schronienie kaczkom, łabędziom, perkozom i wielu drobnym gatunkom.
c/ formowanie ziemnych kopców, mających spełniać rolę wysp po podniesieniu się poziomu wód w polderze, podczas powodzi, lub w przyszłym zbiorniku po jego napełnieniu.


Do pozytywnych aspektów działalności prowadzonej przez budowniczych polderu należy również zaliczyć to, iż zaniechano wyrębu starych drzew (których jest bardzo mało), szczególnie tych rosnących nad samym brzegiem rzeki, a także nie naruszono struktury istniejących już na zbiornikach wysp. Aby dopełnić ten krótki opis krajobrazu należałoby jeszcze dodać iż jego najważniejszym elementem są oczywiście zbiorniki wodne, ciągle działa kilka żwirowni, a w drzewostanie dominują wierzby, osiki i brzozy, zwykle młodego wieku, tworzące gęste zarośla.
I w taki właśnie ubogi krajobraz wkracza żądny wrażeń obserwator ptaków, któremu jednak przede wszystkim zależy na zarejestrowaniu tego, bądź co bądź, "pierwotnego" stanu. I co znajduje? Podczas 30 wizyt na polderze w tym roku stwierdzono występowanie 115 gatunków ptaków, w tym 79 lęgowych lub prawdopodobnie lęgowych. Dla większości z nich udało się określić w miarę dokładnie liczebność. Oczywiście nie ma tutaj miejsca, aby przytaczać pełną listę gatunków. Wyniki obserwacji nie są zaskakujące, dominują bowiem gatunki związane ze środowiskiem wodnym, oraz te, które zasiedlają tzw. środowiska ruderalne (w wysokim stopniu przekształcone). Do pełni szczęścia brakuje tylko gatunków leśnych no i większej liczby lęgowych gatunków ptaków siewkowych. Na tyle jednak "pozwalają" te ekosystemy, które na polderze istnieją. Ponieważ będą się one zmieniać, wraz z nimi zmieni się także struktura gatunkowa, zamieszkujących polder, ptaków. Warto, jak sądzę, odnotowywać te zmiany, podczas kolejnych wypraw na polder. A najlepiej robić to pieszo lub na rowerze, trzeba wówczas "uzbroić się" w lornetkę, gumowe buty i ... cierpliwość. Nie zawsze ptaki czekają na obserwatora. Zwykle bywa na odwrót. Zawsze jest to jednak dobry sposób na czynny wypoczynek.
No właśnie. Obserwatorzy ptaków to nie jedyni odwiedzający polder. Chyba wszystkie zbiorniki wodne są administrowane przez jakieś koła wędkarskie, organizujące w określonych terminach zawody dla swoich członków. Wędkarzy jest jednak wielu przez cały rok, niektórzy przyjeżdżają tu na dłuższy okres czasu, głównie podczas wakacji. Gdzieniegdzie widać wówczas rozbite namioty, palące się ogniska. Myślę, że to właśnie dla nich głównie zorganizowano miejsca do parkowania samochodów, których w obrębie polderu naliczyłem aż 9, każde na kilkanaście aut. Parkingi rozlokowano dość równomiernie (4 na samej czaszy polderu), umocniono płytą ażurową i oznakowano. Cóż z tego, skoro świecą pustkami. Czyżby wędkarze przyjeżdżali na rowerach albo przychodzili pieszo? Oczywiście, że nie. Brzegi zbiorników "oblepione" są pojazdami. Z daleka widać gdzie ryba dobrze bierze. Aby zaparkować "na dziko" trzeba przejechać samochodem przez wał. Tymczasem Okręgowa Dyrekcja Gospodarki Wodnej powołując się na prawo wodne ostrzega, by nie przejeżdżać pojazdami po wałach, bo wpływa to niekorzystnie na ich strukturę. Informuje o tym na specjalnych tablicach, ustawionych przy wszystkich, głównych wejściach na polder. W tym miejscu należy znów westchnąć, bo po cóż stawiać takie tablice skoro demontuje się barierki, wcześniej uniemożliwiające wjazd na wał. Mowa tu o głównym przejeździe przez wał na wysokości Bluszczowa. Wielokrotnie widziałem w tym miejscu przejeżdżające samochody z doczepionymi łodziami, a także młodzież bawiącą się w wyścigi samochodowe. Zakaz kąpieli jest również łamany. A co z zakazem łowienia ryb przy wyspach ustalonym przez samych wędkarzy? Jeszcze innym problemem są wałęsające się psy, korzystające z chwilowej wolności. Zapewniam, iż spotkanie w wysokiej trawie z brodaczem monachijskim należy do bardzo emocjonujących. 
Drogi Czytelniku! Pomyślisz pewnie, że autor tego artykułu jest wrogiem wędkarzy i pewnie zwolennikiem wszystkich możliwych zakazów. Nic bardziej błędnego. Jestem pewien, że większość przebywających na polderze osób właściwie odnosi się do otaczającej ich przyrody. Czy zatem przytoczone przeze mnie powyżej przykłady bądź co bądź drobnych występków są godne opisywania w gazecie? Myślę, że chodzi raczej o coś innego. Z punktu widzenia potrzeb człowieka, związanych z wypoczynkiem czy realizacją własnego hobby, dobrze się stało, że mamy w naszej gminie takie miejsce jak polder. Zależy mi jednak na tym, abyśmy "podbijając" go, zauważali także inne jego walory. 
Na koniec zapraszam wszystkich do dyskusji na łamach gazety, zarówno tych, którzy się ze mną zgadzają, a także tych mających inne zdanie na ten temat. Jaką rolę ma w przyszłości pełnić polder? Czy tylko ochronną, czy może tylko rekreacyjną, a może jakoś mądrze połączyć obie te funkcje?

Grzegorz Chlebik 


(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2001.