Strona główna

powrót
Skomentuj artykuł
dodaj komentarz
przeglądaj komentarze
< prosimy nie zmieniać tematu wiadomości >
 

Wydawca Internetowej wersji magazynu U NAS

 Z DZIEJÓW GORZYC, GORZYCZEK, OLZY i UCHYLSKA ( 1922 - 1939 ). Część II.


ROLNICTWO 


Nadgranicznie położone wioski powiatu rybnickiego posiadały nadal rolniczy charakter.
Znaczne połacie ziemi obejmowały wielkie majątki ziemskie. Gorzyczki z Uchylskiem pozostały w ręku Larischa z Karwiny, sąsiednie Gorzyce przejął najpierw Skarb Państwa Polskiego, a później Spółka Osadnicza "Ślązak"z Katowic, która rozparcelowała majątek.
Resztówka znalazła się w gestii miasta Katowice, które urządziło tutaj uzdrowisko.
W świetle danych statystycznych z 1931r zdecydowana większość gospodarstw w całym powiecie rybnickim stanowiły gospodarstwa karłowate. Liczących do 2 ha było aż 63,4 %, natomiast od 2 do 5 ha 25,7 %. Głód ziemi zmuszał do poszukiwania zajęcia w przemyśle, rzemiośle i rolnictwie ( u bogatych gospodarzy, we dworze ).Duże znaczenie miały też kłopoty ze zbytem. Lokalny rynek -Wodzisław, Jastrzębie Zdrój i Obszary ( do których wożono na furmankach produkty )miał prawie wiejski charakter. Brakowało dużych ośrodków miejsko-przemysłowych. Na rynku krajowym towary nadodrzańskie przegrywały z powodu wyższych niż na wschodzie i w Polsce centralnej kosztów produkcji. Znaczne szkody wyrządzały też powodzie. I tak np. ze sprawozdania inspektora ogrodniczego z 1930r wynika, że w gminie Olza "prócz zalanych pól poza wałem, woda w wiosce żadnej szkody w ogrodach nie wyrządziła, kapusty późne z pól za wałem przeważnie wyprzedane, pozostałe mniej wartościowe zostały przez szlam zamulone i nie nadają się do sprzedaży, szkody u jednostek wynoszą w kapuście przeważnie do 15% straty". Gorzej było ze zbiorami buraków pastewnych. Woda zniszczyła liście oraz 50 % zebranych i obciętych buraków. Zalała też piwnice w których przeważnie przechowywano ziemniaki.


Ważne miejsce odgrywała nadal uprawa zbóż i ziemniaków. Te ostatnie były nadal głównym składnikiem menu mieszkańców naszych wiosek. "Jadłospis u dziadków nie był urozmaicony. Żur, fasola, groch, a ja strasznie nie lubiłem jarzyn (...) Wieczorem zawsze to samo: kefir czyli kiszka i ziemniaki" - wspominał pochodzący z parafii gorzyckiej, a czasowo przebywający u dziadków w sąsiednich Łaziskach ( z powodu chronicznego bezrobocia ojca ) Henryk Wysłucha. Szkody w uprawach ziemniaka wyrządzał rak ziemniaczany. I tak np. w 1927r stwierdzono w Gorzycach w 3 gospodarstwach 0,827 ha zarażonej uprawy, a w sąsiednich Gorzyczkach 1,5 ha w 1 gospodarstwie. Duże nadzieje wiązano z mającym tutaj bogate tradycje warzywnictwem i ogrodnictwem. Mówiono nawet o "zagłębiu warzywnym" w "Dolinie Nadodrzańskiej". "Niemal wszyscy rolnicy w Olzie i Odrze zajmują się jednostronną uprawą warzyw, a to ogórków, kapusty wczesnej i późnej. Jako przedplon uprawiają wyłącznie sałatę i kalarepę"- pisał "Rolnik Śląski". Z przeprowadzonej w miesiącach sierpniu i wrześniu 1929r lustracji wyłania się następujący obraz warzywnictwa na interesującym nas obszarze: 

warzywnictwo: handlowe domowe tytoń
Gorzyce 10,75 morgi 6 mórg 500m2 
Gorzyczki 0,75 morgi 2 morgi i 1400m2 
Olza 10 mórg 2 morgi i 1000m2
Uchylsko 0,5 morgi 1 morga i 500m2 500m2

Warto w tym miejscu wspomnieć, że 13 września 1931r gościł w Olzie Minister Rolnictwa - Jan Połczyński. Zapoznał się ze stanem miejscowego warzywnictwa i ogrodnictwa. Zwiedził ogród uważanego za eksperta w tych dziedzinach - Chlebisza. W sąsiednim Uchylsku wielu mieszkańców parało się w tym okresie wikliniarstwem. Omówię je w innym miejscu. Tutaj podam jedynie, że wiklinę pozyskiwano znad rzeki Olzy. Później próbowano ją także uprawiać. Kosze, "słomionki", beczki potrafiła wyplatać duża część mieszkańców wioski. 


Jeśli chodzi o hodowlę, to jej bardziej zorganizowanymi "ośrodkami" były okoliczne dwory- w których trzymano zwykle kilka- kilkanaście par koni, kilkadziesiąt sztuk bydła i świnie.


Zanikła niezwykle kiedyś popularna hodowla owiec. W biedniejszych gospodarstwach krowa była często jedyną "żywicielką" rodziny. Wypasem bydła zajmowały się dzieci w wieku szkolnym, pilnowaniem drobiu - dzieci nie uczęszczające jeszcze do szkoły. W wieku ok. 14 lat posyłano już do pracy, np. we dworze. 
Celem poprawienia dochodowości gospodarstw podjęto w okresie międzywojennym szereg inicjatyw. Współdziałały ze sobą na tym polu Śląska Izba Rolnicza, kółka rolnicze, towarzystwa ogrodnicze, warzywnicze, hodowlane, wreszcie struktury gminne, szkolne i parafialne ( proboszczowie, stowarzyszenia młodzieży). Warto tu wspomnieć komunalny Zakład Ogrodniczy funkcjonujący przy gorzyckim uzdrowisku, a prowadzony przez ogrodnika Fieglera. Specjalizował się w warzywnictwie i ogrodnictwie uzdrowiskowym. Posiadał upoważnienie Śląskiej Izby Rolniczej do kształcenia uczniów ogrodniczych. I tak np. w 1933r kształcili się tutaj Topisz Teofil i Zdrzałek Joachim. W ogrodzie szkolnym w sąsiedniej Olzie założono w porozumieniu z Śląską Izbą Rolniczą "pole doświadczalne". Uprawa na nim roślin strączkowych, buraków i kapusty miała wykazywać jakie korzyści niesie zastosowanie nawozów sztucznych. Niezwykle ważną inicjatywą była też budowa mleczarni w pobliskiej Bełsznicy. 


ORGANIZACJE ROLNICZE I OGRODNICZE


Jeszcze w latach dwudziestych minionego stulecie powstało w Gorzyczkach pierwsze Kółko Rolnicze. Z powodu braku aktywności zostało jednak w 1927r wykreślone z rejestru. Reaktywowano je 20 marca 1930r na zebraniu zwołanym przez urząd gminny po wcześniejszym powiadomieniu Śląskiego Związku Rolników. Na zebraniu gościł inspektor Gedyga z referatem pt. "Cel i znaczenie organizacji rolniczej". Po dyskusji, w której poparto wywody referenta przystąpiono do wpisu członków i wyboru zarządu nowo powołanego Kółka. We władzach znaleźli się: Kania Jan- prezes, Wysłucha Józef- zast. prezesa, Wala Jacek- sekretarz, Adamczyk Henryk- zast. sekretarza i Wieczorek Karol- skarbnik. Następnego dnia - tj. 21 marca 1930r analogiczne zebranie odbyło się w sąsiednim Uchylsku. I tutaj poparto tezy inspektora Gedygi, dokonując wpisu członków i wyboru zarządu. W jego skład weszli: Sitek Leopold- prezes, Chłapek Jakub- zast. prezesa, Kucza Antoni- sekretarz, Chłapek Józef- zast. sekretarza i Mozes Antoni- skarbnik. 27 lipca 1930r Gedyga przybył ponownie do Uchylska. Tym razem mówił o budowie mleczarni spółdzielczej i wysokości udziałów członkowskich. Na zebraniu obecnych było 23 członków. Naczelnik gminy i prezes Kółka zobowiązali się zebrac podpisy na deklaracjach udziałowych mleczarni. 
Kolejne Kółko Rolnicze- w Olzie założono miesiąc później. 3 sierpnia 1930r na zebraniu miejscowych rolników ( przy obecności "22 rolników i 6 kobiet" ) po referacie wspominanego już Gedygi i dyskusji dokonano wpisu członków i wyboru zarządu. Znaleźli się w nim: Krakówka Jan- prezes, Opic Jan- sekretarz, Chlebisz Franciszek- skarbnik. 


Mieliśmy tu do czynienia z zorganizowanymi działaniami Izby, Śl. Związku Rolników i władz gminnych mającymi na celu pozyskanie rolnictwa nadodrzańskiego dla pomysłu mleczarni w Bełsznicy. Kółko Rolnicze w Olzie wspominane jest jeszcze w latach 1938-9.


Na zebraniu w dniu 16 października 1938r gościł z referatem dyr. Gawlikowski. "Rolnik Śląski" zamieścił też wiadomość o zebraniu miesięcznym w dniu 15 stycznia 1939r, nie podając niestety nazwiska referenta. Równie praktyczne cele co Kółka Rolnicze stawiały sobie różnego typu towarzystwa ogrodnicze, warzywnicze, pszczelarskie. Na interesującym nas terenie istniały w Gorzycach i Olzie. 18 marca 1928r po wykładzie referenta ogrodniczego Śląskiej Izby Rolniczej- Włosika powołano do życia Towarzystwo Ogrodniczo-Pszczelarskie Gorzyce i okolica. "Teren" pod jego działalność przygotował wcześniej Parma Emanuel, o którym redaktorzy "Rolnika Śląskiego" pisali, że to "wielki zwolennik sadownictwa, ogrodnictwa i pszczelarstwa". Na zebraniu założycielskim do Towarzystwa wstąpiło 45 osób. Warto w tym miejscu wspomnieć, że jeszcze przed I wojną światową działało w Gorzycach "GARTENBAU-UND BIENENZUCHTVEREIN", które stawiało sobie podobne cele. Samo ogrodnictwo stało zresztą w okolicy na stosunkowo wysokim poziomie. Piękny sad na 28 morgach, jeden z najlepszych w województwie posiadał emerytowany kierownik szkoły w Gorzycach - Schewior. Nowo powołane Towarzystwo Ogrodniczo-Pszczelarskie postanowiło współpracować z Śląską Izbą Rolniczą, a wspomniany "Rolnik Śląski" miał być jego organem prasowym. Prezesem Towarzystwa został Parma Emanuel, sekretarzem Macura W., zast. prezesa Bazan Ludwik, a skarbnikiem Twardzik Jan. Ławnikami zostali Chłapek Jakub i Wysłucha Juliusz, a członkami komisji rewizyjnej: Kniszka Jan, Parma Wilhelm i Sitek Leopold. W sierpniu- wrześniu 1929r towarzystwo liczyło 107 członków ( w Gorzycach, Gorzyczkach, Olzie i Uchylsku ). 12 marca 1930r zorganizowało w Gorzycach wspólnie z Śląską Izbą Rolniczą kurs cięcia i czyszczenia drzew. Obecny był inspektor Izby Wacław Schraube. W tymże 1930r powstało w Olzie 19 lutego osobne Towarzystwo Warzywnicze ( przy 15 członkach założycielach ).
Jego prezesem został Chlebisz Juliusz, a sekretarzem Hadaś Jan. 2 marca 1930r w sali Parmy Józefa odbyło się walne zebranie Towarzystwa gorzyckiego. Obecnych było 70 członków. Dokonano wyboru nowego zarządu. Dotychczasowi prezes i jego zastępca pozostali na swych stanowiskach. Sekretarzem wybrano Kuczatego Alfonsa. We władzach znaleźli się też Reiner Karol i Kniszka Jan jako ławnicy, oraz Parma Wilhelm i Stańkusz ? ( wg "Rolnika Śląskiego" Sztuk ) Leopold. W tym okresie Towarzystwo zakupiło piłki do cięcia drzew, skrobacze, spulchacze i przybory do uszlachetniania. Niezwykłą inicjatywą była I Nadodrzańska Wystawa Ogrodnicza w Gorzycach w dniu 12 września 1930r. Wzięły w niej udział towarzystwa min. z Gorzyc, Olzy i pobliskiego Rogowa.


Kooperacja Rolna wystawiła maszyny, narzędzia ogrodnicze i ule. Pokazano też szklarnię przenośną oraz zademonstrowano sposoby siewu, obsadzania roślinami i przechowywania produktów. Oczywiście pochwalono się okazami warzyw i owoców. Częste wzmianki dotyczące działalności towarzystwa na łamach "Rolnika..." świadczą o jego dużej aktywności w tym okresie. Równie żywą działalność rozwijało też wspomniane Towarzystwo Warzywniczo-Ogrodnicze w Olzie. Tak było na pewno w latach 1931- 2. I tak np. zebraniu miesięcznemu w dniu 2 marca 1932r przewodził prezes Chlebisz. Poprzedził je wykład kierownika miejscowej szkoły, a zarazem sekretarz Towarzystwa Eugeniusza Rohrbacha, który mówił o najważniejszych gatunkach zbóż, szkodnikach i sposobach walki z nimi. Pomagał sobie przeźroczami. Licznie zebranym członkom i sympatykom towarzystwa pokazał też "przepiękne krajobrazy karpackie, zagłębia naftowego tudzież pamiętne sceny z życia Legjonów Polskich.".
Warto w tym miejscu przytoczyć jeszcze raz redaktorów "Rolnika...", bo dają one znakomity pogląd na pracę towarzystwa: "Po zagajeniu zebrania przez p. prezesa Chlebisza, zabrał głos sekretarz Towarzystwa p. Rohrbach, który najprzód przeczytał protokół z ostatniego zebrania, następnie zaś złożył obszerne sprawozdanie z pracy Towarzystwa. W Śląskiej Izbie Rolniczej interwenjowano w sprawie uruchomienia wzorowej doświadczalni ogrodniczej w Olzie, założenia ogródków i inspektów przy miejscowej szkole powszechnej, skoncentrowania ruchu warzywniczego doliny nadodrzańskiej w Olzie, subwencji na założenie inspektów, zakup drobiu rasowego i t.p., oraz zakontraktowania dostaw warzywa dla wojska. Przeważną część tych spraw załatwiono pomyślnie. W toku szerokiej dyskusji, w której udział brali prawie wszyscy obecni , omawiano szczególnie sprawę racjonalnego chowu drobiu rasowego, poczem postanowiono w sprawie sprowadzenia jaj wylęgowych białych leghornów, Rhode Islandów, tudzież gęsi emdeńskichzwrócić się przedewszystkiem do stacyj doświadczalnych, zalecanych przez Śląską Izbę Rolniczą. Następne zebranie wyznaczy Zarząd Tow. Dla podziału próbek nawozów sztucznych, mających za pośrednictwem Śl. I. R. Nadejść z Państw. Fabryki Zw. Azotowych w Chorzowie.". 

cdn . (U NAS 11/2001 >>>)

Daniel Jakubczyk

 


(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2001.