Strona główna

powrót

Zapisz artykuły

Styczeń 2001 HTML

Styczeń 2001 DOC

Skomentuj artykuł
dodaj komentarz
przeglądaj komentarze
< prosimy nie zmieniać tematu wiadomości >
 

 

 

XV GWARKI ROGOWSKIE
Piwem, śpiewem, golonką i kołaczem żegnali XX wiek.

   Nawiązując do dobrej, starej tradycji podsumowania mijającego roku, określenia zysków i strat, rozliczenia piętnastu spotkań, uświadamiając sobie osiągnięcia odnotowane wśród rogowskiej społeczności, w odremontowanej sali LKS "PRZYSZŁOŚĆ" Rogów, spotkali się gwarkowie ze swymi żonami na XV. jubileuszowych GWARKACH ROGOWSKICH,. Do WYSOKIEGO A W SPRAWACH PIWNYCH NIGDY NIEOMYLNEGO PREZYDIUM zostali powołani gwarkowie: Ryszard, Piotr, Ernestyn, Grzegorz, Henryk, Jerzy, któremu przewodniczył PREZES.

   Na wstępie Herold odczytał 10 zasad obowiązujących na tej sali, które to miały ułatwić i zagwarantować dobrą zabawę i zapewnić nieczynienie sobie wstrętów. 

   Jak zwykle Prezes został wyposażony w środki dyscyplinujące, w tym kary /obmycie piwne, szlag felą w rzyć, przydzielenie cepa, posypanie języka solą, nałożenie hełmu abstynenta i inne wymyślone przez Prezesa kary/ i katów do ich egzekucji oraz nagrody /uścisk dłoni Prezesa, podanie łyka piwa, otarcie spoconego czoła lub inna nagroda wymyślona przez Prezesa/. Prezes podjął decyzję o mianowaniu Kontrapunktów przewodzących obu ławom w rywalizacji, zawodach i konkursach prowadzących do zwycięstwa. Do pomocy i prowadzenia śpiewu w ławach powołano po dwóch Kantorów. 

   Dla zwiększenia bezpieczeństwa szczególnie wrażliwej części ciała Kontrapunktów, obie ławy powołały wspólnego rzecznika - wyróżniającego się etykietą "WOL MIE TU". Już na początku pojawił się jeden z wielu przyjemnych momentów, gdy przypominając co od ubiegłego roku się wydarzyło - "nie wyliczając spraw nieprzyjemnych i nie zakrywając rzeczy przyjemnych i radosnych" - a tymi z nieukrywaną przyjemnością podzielono się - przy tej okazji złożono życzenia i gratulacje z powodu powiększenia się rodziny Kamana - kontrapunkta ławy maszynowej. Po wymianie pozdrowień i ciepłych słów - za co obie ławy otrzymały brawa - na salę został, przez "extra babę" wniesiony "extra" tort jubileuszowy / ciekawe jakie życzenie, zdmuchując świece, Prezes sobie pomyślał /. 

  

   W specjalnym, jubileuszowym występie gwarkowa "PATRONKA" wykonała hymn rogowskich górników "Barbaro Patronko ...". Po wzniesieniu toastu i życzeń "sto lat" oraz wyrażeniu podziękowań licznym sponsorom, nastał czas wspólnego śpiewania przy akompaniamencie p. Urszuli Wachtarczyk, czas zabawy i konkursów sprawnościowych. Oczywiście konkursy były punktowane, lecz ze względu na to, że sala jest odnowiona i w ścianach brak gwoździ na wywieszenie punktacji, to wprowadzono pewne novum - Prezes ogłaszał zwycięstwo ławy a punkty notował w pamięci. Aby tradycji stało się zadość dwóm gwarkom nadano wdzięczne imiona biesiadne: Rogowik oraz Mały Książę , obficie oblewając ich głowy piwem. 

    Żarty i przyśpiewki, z zasady uszczypliwe i nacechowane złośliwością, tym razem były zabawne, humorystyczne i przy gorącym dopingu zaproszonych gości ożywiały dobrą zabawę całej sali. W "GWARKOEKSPRESIE" w żartobliwy sposób został przedstawiony bilans dokonań miejscowej elity w roku kończącym XX w. Na zakończenie pierwszej części, gwarek Ryszard Pojda, z okazji Barbórki, złożył życzenia górnikom, ich małżonkom i podzielił się nutką nadziei, że w związku z końcowym etapem restrukturyzacji górnictwa, górnicza brać może optymistyczniej patrzeć w przyszłość. Podziękowania za trud i pracę oraz najlepsze życzenia z okazji górniczego święta i opieki św. Barbary złożyła górnikom i ich rodzinom p .Krystyna Durczok, wójt gorzyckiej gminy. Po zebraniu datków do buta Prezesa, na słodycze dla dzieci szkoły podstawowej i gimnazjum, ogłoszono przerwę po której rozpoczęła się zabawa do białego rana. 

Stanisław Sitek (zdjęcia i tekst)

  


Ps. Jak doniesiono, ława maszynowa - chcąc w przyszłym roku zdobyć wyraźną przewagę nad o wiele liczniejszą górniczą - przyjmuje zgłoszenia uczestników w pierwszych gwarkach III tysiąclecia. 

Urywki "GWARKOEKSPRESU"


Policja
Zaś na miejsce naszego komendanta starego
Dostali my do Rogów szeryfa nowego
Co ón tu dokoże tego my nie wiymy
A jak się tu dostoł zaroz opowiymy ...
Był ón milośnikiym munduru od dziecka
Bo wiedzioł że na mundurowych leci kożdo kiecka
We wojsku nie kopoł okopów ani transzei
Ani tez nie skokoł po bómbach do lei 
A z tego wszystkigo wiymy yno tela
Że wcis dupa do szkoły i poszeł na oficera
Wybroł we Wrocławiu wojska machaniczne
Co mają auta, motory, czołgi i awarie liczne
Ale smród spalin, szmyra i tłuste plamy od ropy
Spowodowały że poszeł na dowódcę kompanii piechoty ...
Zaś ostatnio nasz gwarek był szefym w samiuśkim Radlinie
Kaj sie mioł prawie tak dobrze jak w tej naszej gminie
I nie chcioł za Boga ruszyć z tamtąd dupy
Jeszcze dali robić od swoi chałupy
Ale sie nie wachoł dali już chłopina
Jak mu pokozali jako tu rządzi Wójcina... 

Na wsi to jest problym stary
Że na rozrywki jest popyt wielki
Mómy tu kluby, biblioteki i bary
Bywały też tu szumne dyskoteki
Ale konkurencja w tej branży jest zażarto
I firma padła bo młodzi pouciekali
Była by ta dyskoteka jeszcze otwarto 
Ale sąsiedzi i psełdointeligenty się sprzeciwiali
Lokal jednak straży długo pustką nie świyciył
Bo sie tam bez lato ktoś remontu chyciył
Tydni mijo pora, a już widać skutki
Bo na dwiyrzach straży wisi afisz krótki
W sobota otwarci wszystkich zaproszjóm
I jeszcze za darmo beczka piwa dajóm
Ta beczka to pestka, jest inszo atrakcja
Mo być sago baba, a to jest sensacja
To co obiecali w całości spełniyli ...


Sport
A nasi działacze sportowi są fest zapracowani
Bo była cało masa lotanio i ciągłe załatwiani
Żeby tyn nasz stadion wyglądał tak okazale 
Czego im nie zapomnimy nigdy ani wcale ...
Piyknie wszystko do lipca skończyli
A na otwarcie wielki festyn odwalyli
Był gril, orkiestra lody i fajerwerki
A po niebie lotoł samolot fest wielki
Każdy łazi po murawie, podziwio, i mo kufel w łapie
I z tej szumnej okazji dobre piwko chlapie
Ludzie spacyrujóm, między nimi dzieci 
Naroz z samolotu spadochroniarz leci
Wiater był jak pirón więc trefiył w topola
Objął ją szłapami i sjechoł na zola
Stróm tyn prawie cały gałęzi pozbawiył ... 
Zaś nasi piłkarze grajóm nóm jak z nut 
Oni mają punkty a przeciwnik knut
Walczóm fest zajadle bo na awans liczóm
I bardzo solidnie przed meczami ćwiczóm
Wszystko jest tu fajnie i wszystko pasuje
Jedna yno sprawa strasznie widok psuje
Kiedyś rekreacja tenisowy kort wybudowała
I przez liczne lata dobrze o niego dbała 
Teraz on podupod i jest zaniedbany 
Nad czym każdy gwarek fest jest zastarany
Bo zamiast tam grywać i ćwiczyć kondycha
Parkuje tam aut chyba ponad dycha
Weźcie i kasujcie za ten parking strzeżony
A za te pieniądze kort będzie odnowiony. 

Prezes
A teroz jak my rok tymu obiecali
O prezesowych wojażach powiymy wóm dali ...
Innym zaś razem jak miasto zwiydzali
Przy słynnych ustach prawdy się zatrzymali 
Każdy turysta do dziury ręka wkłado
I czy był prawdomówny niespokojnie bado
Prezess spokojny że jego sumienie jest czyste
Wyciągo ręka, ale skutki były oczywiste
Bo dostoł ostrzeżenie od prawdomównego
Który go pozbawił w ręce palca jednego
Każdy niech teraz na Prezesa się podziwo
I niech się przekóno, że wieść ta jest prawdziwo ...
I obiecoł, że nigdy za jego całego żywota 
Nie minie go do organizowanio Rogowskich gwarków ochota
Potym szczęśliwie do kraju przyjechali
A o innych wojażach za rok bydymy pisali.


W Jastrzębiu na Pniówku przy samiuśki grubie
Musztrowoł wojoków i poddowoł próbie
Niestety co robić i to się skończyło
A jemu munduru ciągle mało było
Doświadczyni z kóniami dały mu wojska zmechanizowane
I postanowiył to zastosować na tych kóniach co sóm owsym futrowane
A że na wodzisławski komendzie policji kóniska kupiyli
Naszego gwarka dowódcą szwadronu zrobiyli
Pszoli tym niezawodnym kóniskóm i fest o nie dbali
Bo chóć w środku miasta nawalyły, zaroz poszły dali
Ale przyszedł kryzys i na owies brakło kasy
Więc na kiełbasy sprzedały kónie z wyrchu te mamalasy 


A teraz zdradzymy jego tajemnica wielko
Jest ona pewno ponad wątpliwość wszelko
Mo on jedna krasawica oczywiście płci żeński
Co jak ją dosiodo - czuje sie fest męski
Po szychcie z dala od żony ją pieści szczotkuje i gładzi
Czasami nawet kolegę po fachu gwarka Mazurka na nią wsadzi
I często za domem komendanta Mazura co stoi na boku
Używają se na tej krasawicy nie rzadko do zmroku
A to cudo, jak kwiat pachnący Lawenda się zowie
I jest to klacz piękna, a nie to co chodziyło wom po głowie

Ale do obstawy autobus policjantów skludziyli 
Była szfarno dziołcha co przy rule wywijała
I wszystko co miała gościom pokozała
Jedyn yno kliynt dostoł od ni w bania
Bo ją ręką chycił za to co sie dowo dziecióm do cyckania
Chłopy były rade no i trocha podniecóne
Bo se obejrzały cudze kształty zaokrąglone
Jedne yno baby obojyntnie na to spoglądają
Nie do sie ukryć, Rogowianki lepsze walory mają
Żeby zadowolić damsko część na sali
Striptisera skludzić babóm obiecali
Chłop to mo być dorodny, dobrze zbudowany
A nie jakiś boroczek w dolnych partiach ciała już wybrakowany
Sławy to przyniesie tymu lokalowi
A i do na pewno zarobić jakimu psychiatrowi
Bo nie jedyn chłopek pracą wyniszczony
Jest pewnie w tych sprawach trocha osłabiony
Po takim występie kompleks murowany
A ze stresym w sypialni żywot jest przesrany
I trzeba se wybrać czy cudze podziwiać 
Żeby potym dóma dać babie wydziwiać
Chyba że stary kawaler, tymu wszystko jedno
Bo ón na zolyty z ręką chodzi jedną 
Kto yno móg to tu robota porządno odwaloł
Bo jak ni, to mu zaroz OUG sztofa dowaloł
A kożdy zaglądoł czy na sęku jajek nie zostawiył 
Szczęściem pogotowie rychło nadjechało z dala
I co mioł spuczóne nie widziała wiara 

 


(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2001.