Strona główna

powrót
spis artykułów
Zapisz artykuł
Cały numer DOC
Cały numer HTML
Skomentuj artykuł
dodaj komentarz
przeglądaj komentarze
< prosimy nie zmieniać tematu wiadomości >
   Weterynarz radzi

W miesiącach marcu i kwietniu w niektórych miejscowościach naszej gminy przeprowadzono badanie bydła na gruźlicę, a od krów mlecznych pobrano krew do badań laboratoryjnych w kierunku brucelozy oraz białaczki bydła. Od razu powiem, że nie stwierdzono żadnego przypadku którejkolwiek z tych chorób. Poniżej przedstawiam dane dotyczące ilości bydła, w tym krów mlecznych w tych miejscowościach, w których prowadzono badanie w roku 1997 oraz w roku bieżącym.

Rok 1997 Rok 2000

Miejscowość Ilość bydła w tym krów Ilość bydła w tym krów

  • Bełsznica 60 28 43 17
  • Bluszczów 46 18 49 11
  • Gorzyczki 34 16 17 9
  • Rogów 104 56 71 37
  • Uchylsko 98 50 71 31

Jak widać ilość pogłowia obniża się czasem o połowę, a rzadziej o około o jedną trzecią. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele ,ale jest to temat może na dalsze artykuły. Dziś pragnę rozpocząć temat, który będzie się przewijał przez parę następnych artykułów, a mianowicie - środowisko bytowania zwierząt gospodarskich czyli higiena obejścia gospodarczego, higiena pomiaru inwentarskich. Postaram się wymieniać niektóre aspekty zootechniczne dotyczące np. budynków inwentarskich, pielęgnacji zwierząt oraz omówić niektóre zasady postępowania samego właściciela zwierzęcia w ciągłych przypadkach chorobowych.

Zacznę jednak od tematu wody.

Jakość wody w gospodarstwie jest mi tylko bardzo istotna dla ludzi ale również dla zwierząt. Nasza gmina jest jedną z niewielu gmin w pełni zwodociągowaną. Każde gospodarstwo, każdy dom może korzystać z wodociągu. Jakość wody wodociągowej jest kontrolowana przez odpowiednie służby i zgodna z polską normą (pomijam drobne zawirowania jakości związane np. z remontem wodociągu). Jest jednak sporo domów i gospodarstw korzystających (może ze względów oszczędnościowych) z wody studziennej. Pragnę państwa przestrzec, że woda z naszych studni bardzo często jest wodą niezdatną do picia - mimo, że "na oko" jest bardzo czysta. Szczególnie niebezpieczna dla zdrowia jest rozwożona ilość azotanów i azotynów. Związki te przedostają się do wody studziennej z nawozów sztucznych (azotowych), używanych nie tylko na polach uprawnych ale i w ogrodach przydomowych, np. do nawożenia pięknych potem trawników. Studnie często znajdują się w bardzo bliskiej odległości od gnojowników, czy szamb, gdzie związki te również powstają w wyniku różnych przemian chemicznych. Przyjmuje się, że odległość studni od szamba czy gnojownika powinna wynosić co najmniej 20 metrów, a w terenie o podłożu przepuszczalnym (piaszczystym lub żwirowym) jeszcze więcej. Inna sprawa, to to, że szamba winne być szczelne, a gnojowniki mieć betonowe dno. Moją radą jest aby każde gospodarstwo używające wody studziennej korzystało z niej dopiero po przebadaniu. Takie badania prowadzone są np. w laboratoriach Sanepidu. Ważne jest aby w jednym pomieszczeniu przebywały zwierzęta tylko jednego gatunku. Ale o tym w następnym artykule.

Jan Skrzypiec, lekarz weterynarii


 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2001.