Strona główna

powrót
spis artykułów
Zapisz artykuł
Cały numer DOC
Cały numer HTML
Skomentuj artykuł
dodaj komentarz
przeglądaj komentarze
< prosimy nie zmieniać tematu wiadomości >
   Słowo naczelnego

"Rozum w pełni rozkwita pod strażą wolności. Wolność rozkwita w pełni pod strażą rozumu". T. Kotarbiński

10. rocznica Samorządu Terytorialnego

Udział społeczności lokalnych w wykonywaniu zadań służących dla wspólnego dobra ma w Polsce dość bogate tradycje. Nawiązując do I połowy XIX w., czy odzyskania niepodległości w 1918 r., czy marcowej Konstytucji 1921 r. gdzie przewidziano trójstopniowy system samorządu terytorialnego, aż do 1945 r. gdzie formalnie zlikwidowano odrębny ustrój administracji w woj. śląskim - możemy mówić o nienajnowocześniejszych instytucjach samorządu terytorialnego. Zmiana ustroju politycznego po II wojnie "zaowocowała" w 1950 r. powołaniem jednolitej władzy państwowej - zadania dotychczasowego samorządu przejęły, stanowiące przedłużenie państwa w terenie - rady narodowe. Społeczności lokalne utraciły swoją podmiotowość, a rady narodowe zmonopolizowały władzę publiczną w terenie, co stworzyło podłoże centralizmu. Kompetencja (raczej omnipotencja) rad, powielająca zasady wschodniego systemu, ubezpodmiotowiła społeczność lokalną, a wraz z niedemokratycznym systemem wyborczym wykreowała nieefektywny system zarządzania. Przemiany roku 1989 doprowadziły (w tym zakresie) do zmiany konstytucyjnych zasad i uchwalenia ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie terytorialnym normujących sprawy związane z organizacją i funkcjonowaniem samorządu. Ustawa ta ma charakter ustrojowy, inne uregulowania zawarto w ustawach związanych i w statutach gmin. Rady stają się nie przedstawicielami władzy państwowej lecz organami gminy reprezentującymi społeczność lokalną. Pozwoliło to na zaktywizowanie społeczności lokalnej, a jednocześnie na odciążenie władz rządowych od spraw drobnych, lokalnych, z którymi lepiej radzi sobie "władza lokalna". Społeczności lokalne same, samodzielnie (i na własną odpowiedzialność) mogą podejmować i rozwiązywać sprawy bezpośrednio je dotyczące. Tylko własną, zbiorową pracą i wspólnym wysiłkiem można rozwiązać kwestie społeczno - gospodarcze w skali lokalnej.

Zdać też trzeba sobie sprawę, że 40 letni okres centralizmu dokonał wystarczającego spustoszenia i ukształtowania mentalności dezintegrującej społeczność. Przyszedł też czas na kolejne struktury samorządowe: województwa, powiaty. Z perspektywy minionych 10 lat wyraźnie można stwierdzić, że aktualny system daje o wiele większe możliwości, przy czym jak na razie to wyraźnie większe od strony przekazanych zadań, a mniejsze od strony przydzielonych finansów ma ich realizację - zaś struktura finansowania zadań gminy także wymaga zmian.

Mimo niewystarczających środków zadania gminy na pewno są lepiej (pełniej) realizowane. Daleko jeszcze do sytuacji zbliżonej do ideału, lecz i nikt nie potwierdzi (i całe szczęście), że ta forma demokracji jest jedyną i najlepszą - bo decyzja większości może służyć uchyleniu wolności.

Oprócz samorządu terytorialnego (jako podstawowej formy organizacji lokalnego życia publicznego, tzn. mieszkańców przebywających na określonym terytorium z wyłonionymi organami gminy: stanowiącego - rady gminy i wykonawczego - zarządu gminy), w naszym środowisku funkcjonuje samorząd zawodowy (np. rolniczy - Śląska Izba Rolnicza), reprezentujący interesy zrzeszonych w nim podmiotów (co z samorządami innych branż?).

Uregulowania powyższe stwarzają nam tylko warunki i możliwości, a jak zostaną wykorzystane zależy OD NAS.

W okresie transformacji trzeba nieraz podejmować trudne i niepopularne decyzje, rodzą się też podejrzenia o stronniczość, rosną oczekiwania, w świadomości społecznej pojawiają się pytania o: bezinteresowność, prawość, obiektywizm, odpowiedzialność, otwartość, uczciwość, wzorce funkcjonariuszy życia publicznego. A może fakty z życia społecznego, samorządowego "warszawki" są tylko manipulacją informacyjną, sterowaną wymową faktów, nadinterpretacją psychologicznych technik dyskredytacji, odwoływaniem się do stereotypów, uczuć, emocji, uprzedzeń i nastrojów.

27 maja minęło 10 lat od pierwszych wyborów samorządowych. Ile problemów udało się rozwiązać, jak gminy się rozwijały, jak wykorzystano energię społeczną, czy wzrosła liczba zaangażowanych do brania "spraw w swoje ręce", jak z wiedzą zagadnień ekonomicznych, prawnych, znajomości problemów wśród społeczności lokalnych. Czy została wykreowana i wzmocniona elita lokalnych liderów - niezbędnego warunku zrównoważonego rozwoju gminy? Bo oprócz problemu (tych jest zazwyczaj nadmiar) trzeba jeszcze znaleźć chętnych do pracy na zasadach partnerskich, niezorientowanych tylko na partykularne interesy, poszukać środków i wsparcia profesjonalistów - opracować plan i realizować, wtedy sukces murowany. W przeciwnym wypadku "Sprawy pozostawione samym sobie mają tendencje, aby zmieniać się ze złych na jeszcze gorsze". To oczywiście dotyczy wszystkich gmin a marginalne przykłady odstępstw potwierdzają tylko regułę. A pamiętać trzeba, że "Złe rządy powstają wtedy, gdy źli ludzie wysuwają się na czoło, a mądrzy unikają wpływów" (W. Sieroszewski). Nas uspokaja fakt, że mamy liderów z autorytetem, o czym w następnym numerze.

Stanisław Sitek


 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2001.