Strona główna

powrót
spis artykułów
Zapisz artykuł
Cały numer DOC
Cały numer HTML
Skomentuj artykuł
dodaj komentarz
przeglądaj komentarze
< prosimy nie zmieniać tematu wiadomości >
   Lekarz weterynarii radzi

W ostatnich miesiącach moje artykuły ukazywały się dość nieregularnie. Przez pewien okres czasu myślałem, że nie są one zgodne z linią programową gazety i powinienem zaprzestać ich pisania. Starałem się oprócz udzielania suchych porad weterynaryjnych poruszać inne tematy związane z rolnictwem w tym takie, które dotyczą naszej gminy.

Będąc jeszcze dziś pod wrażeniem wspaniałej oprawy jak i organizacji dożynek gminnych w Uchylsku postanowiłem nakreślić kilka swoich uwag na temat rolnictwa i produkcji rolnej w naszej gminie jak tez pewnych reperkusji związanych z wprowadzeniem podatku VAT w rolnictwie. Piękne słowa jakie zawarte są w pieśni kościelnej: "Boże z Twoich rąk żyjemy, choć naszymi pracujemy... Tyś nam dał urodzaj złoty, my Ci dali trud i poty" - odzwierciedlają w sposób najbardziej trafny istotę rzeczy. Czy trud rolnika jest jednak należycie doceniany? Czy zdajemy sobie sprawę ile pracy należy włożyć po to aby "ziarno wrzucone w glebę dało plon stokrotny", ile trzeba zwierzęciu zadać karmy w "piątek, świątek i niedzielę" aby na stole mogła pojawić się szklanka zdrowego mleka lub smakowity schabowy. Często ma się wrażenie, że wielu, w tym również decydentów uważa, że rolnik to ten, który "leży do góry brzuchem, a na polu samo rośnie". Dlatego atakuje się rolnika coraz to nowymi przepisami, stawia coraz to nowe wymogi, wymyśla nowe podatki, podnosi ceny środków produkcji, uważając aby żywność nie drożała, bo to nakręca inflację. Jako gmina raz w roku tj. w czasie dożynek potrafimy pięknie rolnikom dziękować za ich trud. A należałoby sobie również uświadomić ile pieniędzy przeznacza gmina ze swoich dochodów na rolnictwo. Otóż jest to kwota 27 000 zł, z czego 10 000 planuje się na naprawę dróg polnych. Pozostałe 17 000 zł stanowi dokładnie 5,86% dochodu gminy z podatku rolnego planowanego w roku 2000 na 290 000 zł (czyli prawie 3 miliardy starych złotych). Ma się też wrażenie, że i tak nie wiadomo na co te 17 000 zł wyda \u263ć - w I-szym półroczu wydatkowano zaledwie 2533 zł z czego 200 zł na zakup lekarstw dla pszczół, a pozostałe 2333 zł na roboty melioracyjne oraz udrożnienie przepustu drogowego. Myślę, że reaktywowany w urzędzie gminy referat rolny powinien zainteresować się takimi sprawami jak np. możliwość sprowadzenia na teren gminy jałówek hodowlanych, czy knurów zarodowych, czy też zorganizowanie cyklu szkoleń nie tylko na temat uprawy roślin, czy hodowli zwierząt ale też w celu wyjaśnienia coraz to nowych przepisów, z którymi nie każdy rolnik jest w stanie sobie poradzić. Wszyscy wiemy jak wiele zamętu wywołał wprowadzony w ekspresowym tempie podatek VAT. Teoretycznie jest on dla rolnika korzystny ale nie dla każdego i nie w każdej sytuacji. Rolnik szczególnie sprzedający małą ilość wyprodukowanych przez siebie towarów uzależniony jest od kupującego. Aby skorzystać z VAT-u kupującym musi być vat-owiec. Po drugie to kupujący najczęściej dyktuje cenę ustalając ją na takim poziomie aby po doliczeniu 3% kwota wydatku nie przekraczała dotychczas stosowanej. Aby skorzystać również z VAT-u sprzedający musi otrzymać pieniądze wyłącznie na założone wcześniej konto w banku. W ten sposób kredytuje on kupującego. Samo założenie konta w banku wymaga również pewnych zabiegów, w tym np. uzyskania w urzędzie statystycznym numeru REGON. Bank Spółdzielczy w Gorzycach nie pobiera jak na razie żadnych opłat i prowizji. Ale jak długo? Nie jest to przecież instytucja charytatywna. Dla kogo więc VAT wprowadzony w rolnictwie jest korzystny. Nie powinni narzekać rolnicy, którzy zechcą wprowadzić w swoim gospodarstwie pełną księgowość w tym tzw. grupy producenckie, o których coraz więcej się słyszy oraz zakłady wykorzystujące produkty rolne jako surowiec. Dla tak zwanych rolników ryczałtowych wprowadzony VAT jest korzyścią dość problematyczną. Na dzień dzisiejszy rolnik ryczałtowy nie ma innego wyjścia jak założyć konto w banku i czekać na rozwój wydarzeń.

Jan Skrzypiec, lekarz weterynarii 


 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2001.