Strona główna

powrót
spis artykułów
Zapisz artykuł
Cały numer DOC
Cały numer HTML
Skomentuj artykuł
dodaj komentarz
przeglądaj komentarze
< prosimy nie zmieniać tematu wiadomości >
 Oni tworzyli historię ziemi wodzisławskiej

W historię Rogowa pięknymi literami wpisała się rodzina Klonów. Najstarsze zachowane dokumenty poświadczają, że ród zamieszkiwał wioskę od stuleci. Trzeba w tym miejscu koniecznie przedstawić losy kilku członków "gałęzi", która wywodziła się z Wytrzęsowa.

Bernard Klon urodził się 22.08.1879r. w Rogowie w domu Klona Filipa i Karoliny (z d. Psota). Zaraz po ukończeniu szkoły powszechnej podjął pracę jako pomocnik murarza. W wolnych chwilach "muzykował" na skrzypcach i kontrabasie. W 1895 wyjechał za pracą do Bottrop. W międzyczasie odbył służbę wojskową. Wrócił na krótko w rodzinne strony i ożenił się z Marianną Gawlasówną z Czyżowic (w r. 1903).

Należał w Westfalach do Towarzystwa Św. Barbary, Towarzystwa Św. Jacka i związku "Jedność. Grał też w Polskiej orkiestrze. W tym czasie urodziły się dzieci: Franciszek, Leon, Gertruda, Zygfryd i Jan. W roku 1916 rodzina wróciła na Śląsk. B. Klon podjął pracę na Frydrychu. W 1919 wstąpił do POW. Działał też m.in. w Kółku Rolniczym, pełniąc funkcję jego prezesa. Udzielał się płynnie w akcji plebiscytowej, brał udział w II i III powstaniu. Po roku 1922 pracował na kopalni i kolei. W l. 1918 - 25 urodziły się jeszcze 4 córki.

Po w roku 1939 został zwolniony z pracy. Skonfiskowano mu majątek i aresztowano go. Po zwolnieniu aresztowano z kolei córki.

Zygfryd Klon - urodził się 15.01.1913r. w Rogowach. Był synem Bernarda i Marianny ("Westfaloków"), przyszedł na świat w czasie pobytu Marianny u Matki.

Nauki pobierał w szkole powszechnej w Rogowach i państwowym gimnazjum w Rybniku (ukończył je w 1933). Potem do 39 r. studiował na uniwersytecie im St. Batorego w Wilnie historię i filologię klasyczną. Działał tam w Bratniej Pomocy Akademickiej, Akademickim Kole Zagłębian i Ślązaków. Po wybuchu wojny więzili go Litwini, potem Niemcy. (w więzieniu w Suwałkach i w obozie karnym w Działdowie).

Potem skierowano go do robót przymusowych (pracował przy regulacji rzeki i przy budowie zakładów naprawczych).

W marcu 1944 podczas prac na Nowogródzczyźnie zbiegł.

Wziął ślub z Wandą Jundziłówną i wstąpił do AK (skierowano go do BIP). Współredagował "Świt Polski". W tym czasie w fałszywych dokumentach zmienił imię na Zygmunt (zalegalizował to w 1947r.).

Po wojnie pracował w Gimnazjum i Liceum żeńskim w Bielsku (do 1951r.) i Liceum Ogólnokształcącym TPD (późniejsze Liceum im. Stefana Żeromskiego) do 1978r. Uczył przede wszystkim łaciny, ale także historii, geografii i astronomii, a także j. francuskiego. Był nie tylko nauczycielem. Interesował się dialektologią polską, z polecenia prof. Nitscha opracował słownik gwarowy Rogowa. (w l. 1955-8; obejmuje 15 tys. haseł i przeznaczony był do słownika gwar polskich).

Brał także udział w pracach nad Atlasem językowym Śląska- dla jego potrzeb opracował Rogów, Rudzicę k. Bielska, Kryry i uzupełnił Bełk. Opracował też dwa artykuły o dialekcie rybnickim (jeden z nich zamieszczono w monografii "Ziemia rybnicko- wodzisławska" pod redakcją Ligęzy Śląs 1970). W tym czasie współpracował z Nitschem i Zarębą, Libułą i innymi. Zajmował się też nazewnictwem osobowym, miejscowym i heraldyką ( w tej materii ogłosił kilkanaście artykułów, prac).

Miał córkę Mirosławę i syna Tomasza. Mieszkał po wojnie w Bielsku.

Jest autorem "Kroniki Rogowa nad Olzą" (w maszynopisie Bielsko- Biała 1992). Zmarł w 1996r.

Franciszek Klon urodził się w Bottrop ukończył Państwowe Seminarium Nauczycielskie w Pszczynie.

Pierwszą pracę uzyskał w szkole w Lubomii. W tym czasie poznał Władysławę Spisakówną, także nauczycielkę. W roku 1930 wziął ślub w Jaśle, świadkiem był Antoni Sylwester- późniejszy naczelny wydawnictwa "Śląsk". Już przed wojną zaczął pisać. W okresie wojny przebywał w rodzinnych stronach żony (w Brzyszczkach), znalazł tam zatrudnienie w rafinerii w Jaśle. Po wojnie mieszkał kolejno w Radlinie i Biertułtowach, a pracował w szkole radlińskiej i głożyńskiej.

Franciszek jest autorem kilku powieści dla młodzieży. Ukazały się one nakładem wydawnictwa "Śląsk":

"Dolinieckie zuchy" (Katowice 1957) - które traktują o losach młodych przyjaciół w okresie wojny. Pojawiają się na kartach tej książki rogowskie nazwiska- trzech braci Piszczanów, Kuczaty, Szweda, Długosz, Strzałka. Pojawia się Racibórz, Polska Cerkiew, Dolina. Mowa o ukrywaniu sztandaru, rozbiórce powstałego pomnika i Polskiej Organizacji Powstańczej.

"Chłopcy z czarnej hałdy" (Katowice 1967). Na ich kartach wielokrotnie przywołuje Klon fragmenty utworów związanych z Górnym Śląskiem- np. "znasz ty tę ziemię, co z wszystkich skarbów słynie, z której dla obcych złoto w kieszeń płynie To jest śląska ziemia żyzna, To ma kochana ojczyzna" (str. 89) Jest ta książka wspaniałym wielbieniem ziemi rodzinnej. "Bajeczni kłamcy" (Wyd. II - 1973r.) "Łowcy minionego czasu" (Katowice 1972r.). Ta ostatnia pozycja traktuje o czasach prehistorycznych ziemi nadodrzańskiej. Za honoraria uzyskane ze sprzedaży książek wybudował Klon dom w Cieszynie (do którego przeprowadził się z rodziną w 1969r.).

Miał syna Eulogiusza i córkę Danutę.

Jedną z powieści drukowano potem na łamach "Fantastyki". Do domu Klona przyjeżdżali dziennikarze i studenci piszący prace dyplomowe na temat jego twórczości. Zmarł 5 sierpnia 1982 r. w Cieszynie. Wspomnienia pośmiertne napisali prof. UŚl - Edmund Roesner na łamach "Głosu Ziemi Cieszyńskiej" i Wilhelm Szewczyk na łamach Dziennika Zachodniego.

Jan Klon - urodził się 19.05.1915r. w domu Bernarda i Marianny Klon w Bottropie. Ukończył szkoły: powszechną i dokształcającą. Odbył służbę wojskową (wrócił do domu w październiku 39r.). Mieszkając dalej w Rogowie nawiązał kontakty z miejscowym podziemiem- B. Kozielskim, G. Lasok i R. Kwiatoniem. W roku 1940 wyruszył do Guberni. Wrócił potem na krótko do Rogowa. Następnie przedostał się w Kieleckie i Sandomierskie. Był tam łącznikiem Batalionów Chłopskich. Po wojnie znalazł pracę na kopalni Anna w Pszowie. Z całą pasją oddał się w tym czasie malowaniu. Znalazł uznanie nie tylko kierownictwa kopalni. Swe prace pokazywał na licznych wystawach m.in. w Rybniku, Jastrzębiu, Radlinie, Raciborzu czy Wodzisławiu. "Wśród licznej grupy rybnicko- wodzisławskich amatorów- plastyków, czołową pozycję zajmuje górnik kop. "Anna" - Jan Klon z Rogowa. Namalował on min. 45 obrazów olejnych o okupacji hitlerowskiej na ziemiach Polski. Są to prace dokumentalne o historycznej już wartości. Ich autor brał bowiem udział w walkach z najeźdźcą w 1939r. a później był partyzantem - pisała Trybuna Robotnicza ( z dnia 26 marca 1969r.). Wspomniany cykl obejmuje kilkadziesiąt obrazów przedstawiających najważniejsze momenty martyrologii i walki narodu polskiego. Warto w tym miejscu wspomnieć jeszcze o dwu obrazach- portrecie gen Świerczewskiego, który wisiał w rogowskiej szkole i obrazie pokazującym walki roku 1945 w Rogowie (który znajduje się w budynku policji). Córka- Jolanta Dombek wspomina: "Nie udała się wystawa w Kędzierzynie- Koźlu. Podniesiono liczne krytyczne uwagi. Nie wszystkie zresztą obrazy dopuszczono, np. obraz przedstawiający kołchoźniczki pędzące krowy, za zbytnią ironię wymowy". Nie mniej wspominany cykl pokazywany w licznych miejscowościach pod nazwą "Martyrologia i walka narodu polskiego w l. 1939- 1945 w obrazach Jana Klona" cieszył się ogromną oglądalnością.

Ale tematyka historyczna nie była jedyną w obrazach malarza. Prawie każdy strażak w Rogowie miał w domu św. Floriana pędzla Jana Klona. Zwyczajem było bowiem obdarowywanie żeniących się strażaków takim obrazem. Klon był także autorem dużej ilości portretów (np. ślubnych). Wiele z tych obrazów jest dziś w rękach prywatnych poza granicami kraju (głównie w Niemczech i Szwecji).

Malował także Klon piękne sceny rodzajowe (np. rosyjską trojkę - zaprzęg) i krajobrazy. Malując te ostatnie szukał natchnienia po okolicznych brodkach i bukowinach. Robił szkice w plenerze, a potem w domu malował. Jeszcze przed wojną (i po wojnie) chodził z innym malarzem- amatorem - Wincentym Bugdołem (z Rogowa) po tych okolicznych jarach i lasach. A że chodzili w krótkich spodenkach budzili zgorszenie na wsi. "A czy to kto widział, żeby po wsi w majtkach latać? Toż to prociw Bogu było" - wspomina rogowskich artrystów jedna ze starszych mieszkanek Rogowa. Mieli zresztą Klon i Bugdoł duże poczucie humoru. W Bełsznicy wspomina się, że kiedy kierownik bełskiej szkoły poprosił pod nieobecność żony o pomalowanie mieszkania to Ci wymalowali na ścianie półgołe panienki. Nie trudno było sobie wyobrazić co przeżywał kierownik po powrocie żony. Poróżnił się też Klon z jednym z rogowskich proboszczów, po tym jak namalował obraz na którym przedstawił Chrystusa niosącego krzyż, idącego pod górkę kościoła w Rogowie. Chrystusa zgiętego pod ciężarem krzyża wymijał samochód z księdzem za kierownicą. Był więc malarzem trudno akceptowalnym przez społeczeństwo wioski. Trzeba jeszcze wspomnieć, że także rzeźbił w drewnie. Zmarł 17.X.1983 w Rogowie.

Ps.

Tu postulat do wszystkich tworzących w szkołach programy regionalne by uwzględnić w nich dorobek braci Klonów (np. lektura powieści dla młodzieży autorstwa Fr. Klona w ramach j. polskiego czy możliwość obejrzenia obrazów Jana Klona w ramach wychowania plastycznego)

Zwracam się z prośbą dl wszystkich, którzy posiadają obrazy J. Klona o kontakt. Chcielibyśmy bowiem w przyszłości opracować ich katalog, a może i album.

Daniel Jakubczyk


 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2001.