Strona główna

powrót
spis artykułów
Zapisz artykuł
Cały numer DOC
Cały numer HTML
Skomentuj artykuł
dodaj komentarz
przeglądaj komentarze
< prosimy nie zmieniać tematu wiadomości >
   O historii GOK - u , w innym świetle

Jestem mieszkanką gminy Gorzyce, a konkretnie Gorzyc, więc mam okazję śledzić dzieje Gminnego Ośrodka Kultury w Gorzycach, od bardzo dawna.

Pani, która pisze o tymże ośrodku - niestety nie jest obiektywna i w jej artykule jest trochę nieścisłości.

W pierwszym jej artykule opisuje życie kulturalne w samych superlatywach, niestety już drugi jej artykuł zawiera coś na kształt krytyki - z czym ja jako uczestnik wielu imprez odbywających się w niedalekiej przeszłości i obecnie zupełnie się nie zgadzam.

Obecnie jestem dorosłą kobietą wychowującą dzieci i mam także styczność z dziećmi i młodzieżą poprzez swoją pracę zawodową. Muszę pani powiedzieć że dzieje się dużo, a powiem pani, że nawet więcej niż kiedyś.

Bardzo się dziwię, że pani jako osoba wykształcona nie zauważyła zmian które powstały w ciągu ostatnich lat. Pisze pani o dyskotekach odbywających się tutaj, a które w chwili obecnej są mniej „oblegane”.

Otóż droga pani, dziesięć czy piętnaście lat temu, dyskoteka w Gorzycach była prawie że jedyną w naszym okręgu, w międzyczasie powstało dziesiątki lokali, do których młodzież idzie o wiele chętniej. Niech pani porozmawia z którymś z nastolatków, dlaczego nie chodzą do Domu Kultury na dyskoteki, to pani usłyszy odpowiedź: bo tam nie ma piwa i boksów, a także efekty świetlne nie są takie super itd.

Gusty i wymagania młodzieży nie są takie skromne jak wówczas gdy dyskoteka ta była „na fali”.

Następna sprawa, o której pani pisze to kółko teatralne, na rzecz którego podobno zrezygnowano z dyskotek.Otóż i tu jest pani w błędzie, gdyż w/w kółko powstało o wiele później niż skończyły się dyskoteki. I właśnie to kółko wystawiało swoje przedstawienia, i ludzie którzy nie uczestniczą w kulturze gorzyckiej tylko poprzez krytykę, mieli okazję zobaczyć i podziwiać dzieci, które jednak występowały. Takie kółko również dzisiaj istnieje i gromadzi dzieci nie tylko z Gorzyc, ale także z Gorzyczek czy Kol. Fryderyk. Dzieci przychodzą, uczą się ról, tańczą, śpiewają recytują, a co najważniejsze WYSTĘPUJĄ!

Następna sprawa, o której pani pisze to instruktorzy, którzy oprócz chęci powinni mieć także odpowiednie wykształcenie. Otóż w czasie, kiedy to GOK najlepiej egzystował, jeden z instruktorów był tylko z wykształceniem podstawowym, i nic się nikomu nie stało i wystarczyło. Obecnie z tego co mi wiadomo większość pracowników studiuje lub już ma wykształcenie wyższe, a więc chyba wystarczające do pracy w kulturze. Jest jeszcze wiele rzeczy o których mogłabym napisać (niektóre są bardzo przykre) lecz myślę, że jak na pierwszy raz to wystarczy.

Mam nadzieję, że Redaktor Naczelny gazety „U nas” pozwoli umieścić mój artykuł w najbliższym wydaniu, i ludzie którzy przeczytali historię kultury z dwóch poprzednich gazet przeczytają i mój i będą mile okazję zastanowić się nad tym, który jest bardziej obiektywny.

Z wyrazami ogromnego szacunku

Wierna Czytelniczka Gazety Regionalnej „U nas”.


 

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone. Isos & redakcja miesięcznika "U Nas", Gorzyce 2001.